Stratego fajnie się trzyma w zależności tekst/muzyka/klimat Senjutsu. Jest numer na 8/10, jeden z lepszych krótkich po reunion, ale WOTW to dla mnie 9/10.
The Writing on the Wall vs Stratego
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Coś tam Adrian wspominał w filmikach, że bardzo bardzo dopracowali WOTW w studio, aż uzyskają zadowalającą go wersję. Robili przerwy, łazili po Paryżu, wracali, aż się udało. I to słychać - tam każda nutka super brzmi, akustyk nakręca w tle fajny "vibe". Solo jest dopracowane na tralalala
Stratego fajnie się trzyma w zależności tekst/muzyka/klimat Senjutsu. Jest numer na 8/10, jeden z lepszych krótkich po reunion, ale WOTW to dla mnie 9/10.
Stratego fajnie się trzyma w zależności tekst/muzyka/klimat Senjutsu. Jest numer na 8/10, jeden z lepszych krótkich po reunion, ale WOTW to dla mnie 9/10.
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Nie oceniam w tej chwili solówek, ale wiecie, że takie praktyki z przeklejaniem różnych fragmentów w dobie chociażby Pro Toolsa nie są w jakimkolwiek stopniu nietypowe, czy charakterystyczne wyłącznie do tego jak pracuje Dave? Bo trochę mnie dziwi, że tak się na tym fakcie skupiliście.
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
No wiadomo, że ctrl+c/ctrl+v to norma. Ale tutaj chodzi o to, że on improwizuje jakies dźwięki, a później z tego jest klejona właściwa solówka, której Dave się uczy. Wychodzi na to, że nie jest w stanie/nie chce mu się przygotować solówek z głowy. Woli coś pograć, a resztę za niego zrobi Kevin.Dejavu pisze: ↑śr wrz 08, 2021 9:43 am Nie oceniam w tej chwili solówek, ale wiecie, że takie praktyki z przeklejaniem różnych fragmentów w dobie chociażby Pro Toolsa nie są w jakimkolwiek stopniu nietypowe, czy charakterystyczne wyłącznie do tego jak pracuje Dave? Bo trochę mnie dziwi, że tak się na tym fakcie skupiliście.
www.MetalSide.pl
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Ja trochę muzyki nagrywam, pracowałem z kilkoma genialnymi, jazzowymi muzykami i generalnie to powinno wyglądać tak mniej więcej (przynajmneij takie patenty mi sprzedali):Dejavu pisze: ↑śr wrz 08, 2021 9:43 am Nie oceniam w tej chwili solówek, ale wiecie, że takie praktyki z przeklejaniem różnych fragmentów w dobie chociażby Pro Toolsa nie są w jakimkolwiek stopniu nietypowe, czy charakterystyczne wyłącznie do tego jak pracuje Dave? Bo trochę mnie dziwi, że tak się na tym fakcie skupiliście.
1. Najpierw sobie improwizujesz pod podkład. Generalnie najlepiej jest śpiewając i to nagrywając. Spiewając melodie nie ograniczają nas schematy wykute na gryfie czy w pamięci mięśniowej. Kilka takich podejść, słuchasz i wybierasz sobie jakieś frazy, których uczysz się na instrumencie.
2. Następnie to nagrywasz kilka razy i ponownie słuchasz, poprawiasz, dopracowujesz. Gdy już masz powiedzmy w miarę ułożone solo, możesz zacząć improwizować i dokładać coś na instrumencie. Ważne, że masz te melodyjne, zapamiętywalne frazy, które super się śpiewa i wwiercają się w głowę.
3. Nagrywasz kilka razy, patrzysz gdzie co było fajne i to kleisz w jakimś Digital Audio Workstation.
4. Solo gotowe
To czego się nie powinno robić, a co robi Dave, to właśnie brak dwóch pierwszych punktów. Czyli leci na żywioł wyuczonymi schematami, patentami, które brzmią jak totalna improwizacja i nawet poklejone później nie są zapamiętywalne.
To samo zresztą robi Gers. Tylko sola Adriana są zapamiętywalne. Tears of the clown nie słuchałem z 4 lata, a solo mogę zaśpiewać z pamięci. To jest własnie to
Koniec końców sola na płytę powinny być przemyślane i dopracowane. To nie jest jamsession w piątkowy wieczór, żeby randomowo latać po wyuczonych schematach i grać na żywioł.
Ostatnio zmieniony śr wrz 08, 2021 4:28 pm przez Geri666, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Ja się z tym wszystkim zgadzam i to wszystko wiem. Sam nagrałem kilka płyt i wiem jak to się robi. Chociaż ja akurat niechętnie improwizuję i zdecydowanie wolę skomponować solo tak w 80%. W każdym razie to co napisałeś, to sensowny sposób żeby nagrać dobre solo improwizując, a sposob który ma Dave jest niestety dość ograniczony i prowadzi do strasznej powtarzalności.Geri666 pisze: ↑śr wrz 08, 2021 1:37 pmJa trochę muzyki nagrywam, pracowałem z kilkoma genialnymi, jazzowymi muzykami i generalnie to powinno wyglądać tak mniej więcej (przynajmneij takie patenty mi sprzedali):Dejavu pisze: ↑śr wrz 08, 2021 9:43 am Nie oceniam w tej chwili solówek, ale wiecie, że takie praktyki z przeklejaniem różnych fragmentów w dobie chociażby Pro Toolsa nie są w jakimkolwiek stopniu nietypowe, czy charakterystyczne wyłącznie do tego jak pracuje Dave? Bo trochę mnie dziwi, że tak się na tym fakcie skupiliście.
1. Najpierw sobie improwizujesz pod podkład. Generalnie najlepiej jest śpiewając i to nagrywając. Spiewając melodie nie ograniczają nas schematy wykute na gryfie czy w pamięci mięśniowej. Kilka takich podejść, słuchasz i wybierasz sobie jakieś frazy, których uczysz się na instrumencie.
2. Następnie to nagrywasz kilka razy i ponownie słuchasz, poprawiasz, dopracowujesz. Gdy już masz powiedzmy w miarę ułożone solo, możesz zacząć improwizować i dokładać coś na instrumencie. Ważne, że masz te melodyjne, zapamiętywalne frazy, które super się śpiewa i wwiercają się w głowę.
3. Nagrywasz kilka razy, patrzysz gdzie co było fajne i to kleisz w jakimś Digital Audio Workstation.
4. Solo gotowe![]()
To czego się nie powinno robić, a co robi Dave, to właśnie brak dwóch pierwszych punktów. Czyli leci na żywioł wyuczonymi schematami, patentami, które brzmią jak totalna improwizacja i nawet poklejone później nie są zapamiętywalne.
To samo zresztą robi Gers. Tylko sola Adriana są zapamiętywalne. Tears of the clown nie słuchałem z 4 lata, a solo mogę zaśpiewać z pamięci. To jest własnie to
Koniec końców sola na płytę powinny być przemyślane i dopracowane. To nie jest jamsession w piątkowy wieczór, żeby randomowo latać po wyuczonych schematach i grać na żywioł.
Jedynie zwróciłem uwagę, że to nie to przeklejanie różnych fragmentów jest tutaj problemem, tylko to, że same fragmenty są zwykle mało kreatywne. Nie ma żadnego problemu żeby coś dokleić, ważne żeby był jakiś pomysł w nagrywanej solówce. Samo klejenie się zdarza i ma miejsce zarówno w dobrych jak i kiepskich solówkach i nie jest wyznacznikiem jakości.
Jeszcze tak odnośnie tego, że "Ważne, że masz te melodyjne, zapamiętywalne frazy, które super się śpiewa i wwiercają się w głowę." - to jest też dyskusyjne. Tzn. co do zasady jest to prawda, ale jest sporo rzeczy trudnych do zanucenia (np. z racji zaawansowania technicznego), które są fenomenalne - Holdsworth nie był muzykiem, który robił rzeczy łatwe do zanucenia
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Dawno tu nie zagladalem bo męczą mnie komentarzami przedewszystkim wieczni malkontenci (nie podoba się ok, ale daj żyć) jak i też zaślepieni fani ktorzy nie dopuszczają do siebie konstruktywnej krytyki 
Ale dzis podsumowanie roku przez SPOTIFY i wiadomo IM nr 1 bo premiera nowej płyty i zjechane do bólu nowe single czekając na nią.
Odpaliłem obydwa i sciana rules:)
Stratego, az przełączyłem tak przynudzał
Patrząc ogólnie na forum ile postów się pojawiło mam sporo do nadrobienia
Ale dzis podsumowanie roku przez SPOTIFY i wiadomo IM nr 1 bo premiera nowej płyty i zjechane do bólu nowe single czekając na nią.
Odpaliłem obydwa i sciana rules:)
Stratego, az przełączyłem tak przynudzał
Patrząc ogólnie na forum ile postów się pojawiło mam sporo do nadrobienia
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Jeśli w końcu dokończą trasę LOTB w 2022 to kawałki ktore biorą pod uwagę zeby zagrać z nowej płyty to 1sze trzy. Najgorszy wybór to tytulowy bo wolny strasznie, potem stratego, a najlepsza sprawa z Writing dla mnie. Dzis sobie w drodze do pracy te 3 kawałki posłuchałem i zdania nie zmieniam 
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Oba kawałki działają Live. Ale jednak nadal WoTW. Jeden z highlightów tej trasy 
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Oj nie. Stratego dużo lepsze, a na żywo wypada zdecydowanie lepiej niż bo na płycie. W Wotw irytują powtórki refrenu. ale tak najgorsze Blood Brothers.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Kocham Stratego, WOTW też super.
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Stratego studyjnie jest skopane w miksie, ale na żywo petarda.
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
petarda.
A teraz czym się różni od studyjnej wersji i czemu się podoba?
1. jest szybciej.
2. brak tych potwornych klawiszków w refrenie.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Klawiszki jakby były lepiej zmiksowane i w tle to byłyby git
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
Stratego faktycznie wypada fajnie, mogłoby zostać w secie na dłużej. To jedyny numer z tych 3, który bym słyszał na jakiejś kolejnej przekrojowej/albumowej trasie.
Jak raz byłem w stanie nietrzeźwości i @Maidenfan puszczał ten numer, to na początku byłem przekonany, że to Powerslave
Jak raz byłem w stanie nietrzeźwości i @Maidenfan puszczał ten numer, to na początku byłem przekonany, że to Powerslave
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
To musiał być potężny stan nietrzeźwościSchizoid pisze: Jak raz byłem w stanie nietrzeźwości i @Maidenfan puszczał ten numer, to na początku byłem przekonany, że to Powerslave![]()
-
Jerzy Urban
- -#Invader

- Posty: 207
- Rejestracja: sob mar 05, 2022 5:23 pm
- Skąd: Łódź - Wawa
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
W Pradze słyszałem te dwa numery live i muszę przyznać, iż wersje koncertowe całkowicie przebiły studyjne. Grają je nieco szybciej, brzmi to ostrzej i generalnie bardziej trafia w punkt niż wersje studyjne.
Re: The Writing on the Wall vs Stratego
+10000Jerzy Urban pisze: ↑śr lip 06, 2022 5:37 pm W Pradze słyszałem te dwa numery live i muszę przyznać, iż wersje koncertowe całkowicie przebiły studyjne. Grają je nieco szybciej, brzmi to ostrzej i generalnie bardziej trafia w punkt niż wersje studyjne.
Zdecydowanie lepiej wypadają
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM

