Ulubiony album Anvil
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Ulubiony album Anvil
To jak to jest z tym Anvil - mieli pecha, że się nie wybili bardziej, czy byli po prostu za słabi? Tego typu dyskusje były po pamiętnym filmie dokumentalnym "The Story of Anvil".
Głosuję na Forged in Fire.
Głosuję na Forged in Fire.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Ulubiony album Anvil
Właśnie się zastanowiłem czy nie założyć takiej ankiety
Ale po namyśle stwierdziłem że mogłoby być zbyt małe zainteresowanie
Re: Ulubiony album Anvil
Still Going Strong.
Re: Ulubiony album Anvil
Forged in Fire
Ogólnie świetny ale niedoceniony zespół. Nie ma generalnie słabej płyty w dyskografii. Zawsze Anvil kojarzył mi sie z solidnym, dobrym graniem. Koncertowo zawsze wymiatają
Ogólnie świetny ale niedoceniony zespół. Nie ma generalnie słabej płyty w dyskografii. Zawsze Anvil kojarzył mi sie z solidnym, dobrym graniem. Koncertowo zawsze wymiatają
Re: Ulubiony album Anvil
Jednak "Metal On Metal" bo tam jest mój ulubiony numer Anvil czyli "Mothra" (do tego łączy moje fanostwo do filmów kaiju z metalem).
Re: Ulubiony album Anvil
Forged in Fire
Re: Ulubiony album Anvil
Metal on Metal
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4443
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Ulubiony album Anvil
Metal On Metal!
Re: Ulubiony album Anvil
Za komuny nagrałem z którejś metalowej audycji (chyba "Muzyka Młodych" Gaszyńskiego) album Forged in Fire i bardzo mi podszedł. Sam wtedy słuchałem thrashu ale ten album mi wszedł znakomicie. Do dziś go sobie czasem puszczam bo kilka kawałków jest świetnych - "Free as a wind" czy choćby "Future Wars".
Pod wpływem filmu o nich odpaliłem Spotify, zapodałem któryś album gdzieś tak z okolic 2012 roku i załamałem się, przez 30 lat nie dość, że nie poszli dalej to nawet się cofnęli. Tak prostackiego metalu to chyba nawet w latach 80 nie grano. Wczoraj odpaliłem najnowszy i to samo, załamka.
Ot i tajemnica braku sukcesu., wystarczy spojrzeć jak bardzo na pierwszych kilku albumach zmienili się Slayer czy Metallica.
Pod wpływem filmu o nich odpaliłem Spotify, zapodałem któryś album gdzieś tak z okolic 2012 roku i załamałem się, przez 30 lat nie dość, że nie poszli dalej to nawet się cofnęli. Tak prostackiego metalu to chyba nawet w latach 80 nie grano. Wczoraj odpaliłem najnowszy i to samo, załamka.
Ot i tajemnica braku sukcesu., wystarczy spojrzeć jak bardzo na pierwszych kilku albumach zmienili się Slayer czy Metallica.
-
Southern Rock Knight
- -#Wrathchild

- Posty: 72
- Rejestracja: sob lut 24, 2024 6:06 pm
Re: Ulubiony album Anvil
Jakoś mi ten zespół nie podpasował. Nawet raz byłem na koncercie. Kwestia gustu, może za mało melodyjne granie? Nie wiem.
Re: Ulubiony album Anvil
Co nie zmienia faktu, że kawałki, które wymieniłem oraz kilka innych z albumu, są świetne. Szczególnie, że to był ich trzeci album, wydany w połowie 1983 roku, zespoły takie jak Slayer, Metallica czy Mercyful Fate dopiero kilka miesięcy później wydały swoje pierwsze albumy. Nie można więc powiedzieć, że kimś się inspirowali. Dlatego powszechnie wróżono im wielką karierę a oni to podchwycili.
Nie wiem czy oglądałeś wspomniany, z 2008 roku, znakomity film o nich ale przez cały film przewija się ich rozgoryczenie i pytanie -"dlaczego nie my?" oraz "kiedy wreszcie?"
Niestety, świat poszedł do przodu a oni się zatrzymali we wczesnych latach 80.
Nie wiem czy oglądałeś wspomniany, z 2008 roku, znakomity film o nich ale przez cały film przewija się ich rozgoryczenie i pytanie -"dlaczego nie my?" oraz "kiedy wreszcie?"
Niestety, świat poszedł do przodu a oni się zatrzymali we wczesnych latach 80.
Re: Ulubiony album Anvil
Tak, wydali ciężki kawał samego gęstego kału.
Wczoraj zapodałem sobie w aucie Forged in Fire, znakomity album a utwory wymienione przeze mnie to petardy.
Wczoraj zapodałem sobie w aucie Forged in Fire, znakomity album a utwory wymienione przeze mnie to petardy.
