Celtic Frost

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: pn kwie 01, 2019 4:03 pm Tak, ale to już było później bo w 1987 roku. W 1985-86 mieli mega wsparcie łącznie z teledyskiem dla MTV i wypadami za ocean. Jeszcze wiele lat później VH1 grało ten numer Circle of the Tyrants. Natomiast wsparcie dostali przy Cold Lake takie, że powstał teledysk. Myślę, że to była dla nich ostatnia szansa. Nie udało się, wydali jeszcze jeden album rzekomo dla starych fanów (ale takiej kiszki nie da się wcisnąć nawet thrash maniakom) i to było tyle. Woltę zrobili niewątpliwie przy Into the Pandemonium, bo gdyby zostali przy starym stylu to kto wie jakby się dalej potoczyła ich kariera.
O to mi chodzi. O wolcie można mówić w przypadku "Into The Pandemonium". Rozumiem czemu ten album mógł spotkać się z takim a nie innym przyjęciem - szczególnie w tamtym czasie gdy królował thrash metal. Podejrzewam, że gdyby zostali na drodze EP-ek/"To Mega Therion" to dużo łatwiej byłoby to przełknąć zarówno fanom jak i wytwórni. Zdecydowali się na awangardę i jak się okazało to było za wcześnie dla metalowej sceny. Z "Cold Lake" było jak napisałem.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Vorgel »

Na Into the Pandemonium po raz pierwszy zazgrzytało to, co było najgorszą stroną tego zespołu od początku czyli wokale lidera. Wcześniej można to było maskować, bo muzyka niemelodyjna i mocno rytmiczna, ale przy mniej agresywnej twórczości to się musiało wysypać. Facet nie potrafi śpiewać w ogóle, ani dobrze, ani źle, on nie śpiewa, tylko melorecytuje, czasem złowrogim tonem, co brzmi trochę groteskowo. Poza tym produkcja wokali jest fatalna, jeśli już decydował się na coś takiego, mógł je trochę zagrzebać w finalnym miksie. A tak to brzmi, jakby do nagranej w studiu płyty instrumentalnej dograć wokale w pokoju. Jak się ma takie braki w warsztacie, w dodatku nie wie się co się chce grać i nie wie się jak to trzeba grać, to się z powrotem schodzi do podziemia, chociaż oni nie musieli, bo w końcu ten death/thrash im się w miarę udał i został dobrze wypromowany. Błąd za błędem od 1987 roku skutkował wymazaniem tej kapeli z świadomości fanów w okresie szczytowej popularności thrashu. Szkoda.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

Co do uwag wokalnych to nie będę z tym dyskutował bo mam trochę inne zdanie na temat wokali Toma. Na pewno facet śpiewać nie umie - zresztą nigdy nie twierdził, że tak było. Jeśli chodzi o "Into The Pandemonium" to są numery gdzie mi pasuje mi jego podejście wokalne a są takie gdzie faktycznie są krzaki. Tom sam to przyznaje - on akurat jest dość świadomym muzykiem. Nie zgadzam się z tym, że nie wiedział co grać - Tom bardzo dobrze wiedział co chce osiągnąć. Przyznaje, że jemu i Martinowi zabrakło trochę umiejętności i awangardowa wizja przerosła go. "Into The Pandemonium" nie wyszło tak jak chciał. Dopiero po latach doceniono ten album jako rzecz przełomową i będącą do przodu w stosunku do sceny. "Cold Lake" to oczywiście totalny błąd i desperacja Toma.

W erze thrashu faktycznie Celtic Frost nie był wspominany. Ta nazwa zaczyna się pojawiać regularnie jako inspiracja dla kapel z kręgu ekstremy - zarówno grindcore jak i death metalu a już szczególnie black metalu. Potem scena zaczęła sobie o nich mocno przypominać - wystarczyć spojrzeć na późniejsze albumy Darkthrone gdzie jak mówił Fenriz - "na każdym jest coś skradzione od Celtic Frost".
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Vorgel »

Gdyby wiedział co chce grać, to po Into the Pandemonium (które zakładam, że od początku było tylko eksperymentem, a nie wyznacznikiem dalszego rozwoju kariery) raczej nie szedłby w Cold Lake. Ja szczerze wątpię, że jemu się wtedy wydawało, że gra jakiś hair metal, ja szczerze wątpię, by on jakikolwiek zespół z tego gatunku słyszał. Po prostu zrobił coś, co miało być przystępną dla szerokiego grona odbiorców metalu wersją Celtic Frost. Albo jemu się tak wydawało. I dopiero w konfrontacji z tym, co było wówczas standardem jeśli chodzi o metalową produkcję, zorientował się jakie to jest poniżej wszelkich standardów nawet jak na jego umiejętności.

PS. Into the Pandemonium wyprodukował sam zespół. Chyba gorzej sobie w stopę nie mogli strzelić.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

W przypadku "Cold Lake" Tom oddał wodze nad projektem głównie innym osobom. Można to zobaczyć w tym ile numerów skomponował - poprzednio wszystko miało jego rękę - a przy tym albumie tylko kilka numerów. Jak mówiłem Tom miał wizje tego jak powinno brzmieć i jakie powinno być "Into The Pandemonium". W tamtym przypadku zabrakło mu umiejętności i budżetu. I faktycznie decyzja o produkcji tego przez sam zespół też nie była dobra ale jak powiedział Tom to była jedna droga by dokończyć ten album bo Noise nie chciało mieć z tym nic wspólnego. "Cold Lake" to desperackie podrygi faceta któremu ziemia usunęła się spod nóg i który by dalej grać muzykę postanowił pójść na kompromis. Dlatego zresztą przyznaje się do tego jako do absolutnej pomyłki i swojego największego grzechu artystycznego. W przypadku "Cold Lake" nie było żadnej wizji ani pomysłu. I to słychać.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Vorgel »

Dostali dobrego producenta Tonyego Platta, z którym się nie mogli dogadać. Ja stawiam, że facet zobaczył z czym miał do czynienia i dał sobie spokój. Album kończył niemiecki producent od Noise, który współpracował z nimi już wcześniej. Ciekaw jestem ile kasy zostało zmarnowane. Dla CF Noise byli bardzo wyrozumiali.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: pn kwie 01, 2019 6:11 pm Dostali dobrego producenta Tonyego Platta, z którym się nie mogli dogadać. Ja stawiam, że facet zobaczył z czym miał do czynienia i dał sobie spokój. Album kończył niemiecki producent od Noise, który współpracował z nimi już wcześniej. Ciekaw jestem ile kasy zostało zmarnowane. Dla CF Noise byli bardzo wyrozumiali.
Tony Platt nie produkował "Into The Pandemonium" (za to współprodukował "Cold Lake"). Tam dodatkowo inżynierem dźwięku był Jan Nemec. Problemem Noise w przypadku tego albumu była wizja artystyczna Toma. Nie dziwne bo mało kto zrozumiał ten album w czasie gdy się okazał. Noise nie widziało w nim żadnego potencjału komercyjnego a kapela wypruła sobie flaki by go skomponować. I faktycznie powinni wziąć innego producenta - takiego który posłuchałby Toma i przynajmniej po części postarał się przybliżyć mu swoją wizję.

Zresztą opowieści o tym jak kapele ścierały się z Noise jest wiele. Mało kto z ich kapel wspomina ich pozytywnie.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Vorgel »

Pisałem o Cold Lake, Into the Pandemonium wyprodukowali sami, o czym pisałem z kolei wcześniej. Into the Pandemonium było eksperymentem, a Cold Lake nie wiem czym. Ale nie dało się z tego nic ukręcić.

Noise krytykowało wiele zespołów, bardzo mocno krytykował ich Rolf Kasparek, ale to normalka u muzyków. Nigdy nie są zadowoleni z wytwórni. Gdyby nie Noise to większość tych kapel byśmy dzisiaj nie znali. I gdyby nie Noise to większość tych starych płyt byłaby już nie do dostania. Albumy Voivod czy Running Wild jeszcze do niedawna stanowiły rarytas, do zdobycia jedynie w stanie używanym i to w astronomicznych cenach.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

Wiadomo, że nic się nie dało z Cold Lake ukręcić jak główny motor napędowy kapeli, jej twórca i "serce" ma temat w nosie i oddaje go w ręce innych ludzi. Musiało się skończyć porażką.

Wiadomo, że muzycy nie zawsze będą się mile wypowiadać o wytwórni ale w przypadku Noise to dość silna "grupa pod wezwaniem". A co do starych płyt - nie istnieje coś takiego jak nie do dostania. Albumy Running Wild - jeśli wie się gdzie szukać - były wielokrotnie wznawiane i spokojnie można je dostać. Tak samo jak z płytami Voivod. Oczywiście jeśli ktoś chce pierwsze bicia lub japońskie edycje to będzie musiał dopłacić ale spokojnie można było je wyrwać na aukcjach. Pytanie też co stanowi astronomiczne ceny. W porównaniu z takim np. pierwszym biciem CD Combat Records debiutu Exodus płyty Voivod i Running Wild i innych kapel z Noise są dość tanie jednak.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Vorgel »

Albumy Voivod z Noise, jeśli o CD chodzi rzecz jasna, ostatnie wydania do 2017 (czyli edycji deluxe) to był rok 1998/1999. Albumy Running Wild to co najmniej 2007 zanim wydali wersje deluxe w digipackach. Wszystko to out of print. Widziałem na aukcji płytę Running Wild 'Pile of Skulls' pierwsze wydanie za prawie 400 zeta. Nie uważam, że to tanio. Inne też chodziły po lekko 100 i to późniejsze wydania. Zwłaszcza, że po przecenie we wznowieniu można było dostać te płyty za 24,99 i to wydania deluxe. Jest różnica. Nawet bez przeceny to jakoś 60 zeta było. I to nowe.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

Oczywiście, że jest różnica ale np. można spokojnie wyrwać wydania japońskie płyt Running Wild za około 90-120 zł od sztuki w DOSKONAŁYM stanie jeśli ktoś nie lubi tych wydań deluxe (ja np. nie kupuję żadnego z nich bo to digipacki/digibooki). To nie jest specjalnie drogo. Trójkę Voivod w jednym z pierwszych wydań Combat/Noise dostałem za 150 zł w stanie idealnym. Oczywiście to dobrze, że są dostępne te wydania deluxe ale Noise wytłoczył jednak sporo kompaktów swoich kapel (i to zwykle kilka razy - tzn. były repressy) więc na wtórnym rynku można to jednak dostać bez większego problemu. Z oryginalnymi Combatami jest np. większy problem (pomijam wszechobecne ruskie wersje).
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Vorgel »

Killing Technology kupiłem w latach 90 nową za 30 zeta w sklepie muzycznym. Nie pamiętam ile dałem za Rrroooaaarrr, ale też coś koło tego. Dimension Hatross kupiłem drożej ale normalnie szło jeszcze dostać, nowe rzecz jasna. Z tych deluxe kupiłem Rrroooaaarrr, ale może kupię jeszcze Dimension. Mam też z tej serii deluxe składankę Build Your Weapons bo ją kupiłem na początku, żeby zobaczyć jak poszczególne krążki brzmią w wersji deluxe i czy jest sens je kupować.

PS. Into the Pandemonium nie jest takie złe, jest tam nawet trochę thrashu, jest też trochę rock and rolla.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

Wiadomo, że kiedyś wszystko było tańsze i teraz chodzi drożej - normalne prawa rynku rzekłbym ;) Notabene - dzisiejszy Noise tak naprawdę nie na nic wspólnego z tym co było kiedyś. To tylko wskrzeszona "marka" dla wydania ponownie płyt z katalogu. Ale to dobra inicjatywa i ja ją zdecydowanie popieram. Sam zbieram pierwsze/stare wydania ale dla ludzi którzy chcą mieć to dostępne do ręki to deluxy to świetny pomysł.

PS. Na "Into The Pandemonium" jest sporo różnych stylów - pojawia się trochę thrashu, jest miejscami doomowa atmosfera, sporo odwołań do rocka gotyckiego (Sisters Of Mercy/Bauhaus) i sporo klasycznie rockowych momentów.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19555
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Celtic Frost

Post autor: LukaSieka »

Vorgel pisze: pn kwie 01, 2019 4:03 pm Tak, ale to już było później bo w 1987 roku. W 1985-86 mieli mega wsparcie łącznie z teledyskiem dla MTV i wypadami za ocean. Jeszcze wiele lat później VH1 grało ten numer Circle of the Tyrants.
Ten "teledysk" to nic innego jak nagranie z koncertu. Zbyt dużo kasy na to poświęcić nie musieli.
Vorgel pisze: pn kwie 01, 2019 4:03 pm Nie udało się, wydali jeszcze jeden album rzekomo dla starych fanów (ale takiej kiszki nie da się wcisnąć nawet thrash maniakom) i to było tyle.
"Vanity/Nemesis" to wcale nie taka zła płyta. Ja ją lubie bardziej niż "Into The Pandemonium" chyba nawet. I ne wydaje mi się, żeby thrahsowi maniacy byli wtedy akurat targetem, bo samego thrashu za dużo tam nie było.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Vorgel »

Jednak edycja tego klipu jest profesjonalna. Voivod swój (Ripping Headaches) zrobili sami i widać różnice. Do tego dochodzi promocja. Nie widziałem w MTV Voivoda aż wydali Angel Rat.

Into the Pandemonium to interesujący album. Soundtrack z lochów. Sistersow faktycznie słychać, w I Wont Dane np.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: pn kwie 01, 2019 11:03 pm Jednak edycja tego klipu jest profesjonalna. Voivod swój (Ripping Headaches) zrobili sami i widać różnice. Do tego dochodzi promocja. Nie widziałem w MTV Voivoda aż wydali Angel Rat.

Into the Pandemonium to interesujący album. Soundtrack z lochów. Sistersow faktycznie słychać, w I Wont Dane np.
Jak mówiłem Tom był naprawdę gościem z wizją w momencie tworzenia tego albumu. Należy pamiętać, że to czasy w których metal bronił się przed tego wpływami i mieszaniem stylów. Może nie wyszło to Tomowi do końca jak powinno ale na pewno jest to dzieło patrzące w przyszłość i wizjonerskie (w pewnym sensie). To faktycznie soundtrack z lochów lub z chwili przed końcem czasów. To miksowanie klimatu Siostrzyczek z miejscami thrashowymi riffami i rockowymi akcentami do mnie bardzo przemawia.
Awatar użytkownika
Felcio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4174
Rejestracja: wt lis 17, 2015 11:42 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Felcio »

Vorgel pisze: pn kwie 01, 2019 11:03 pm Jednak edycja tego klipu jest profesjonalna. Voivod swój (Ripping Headaches) zrobili sami i widać różnice. Do tego dochodzi promocja. Nie widziałem w MTV Voivoda aż wydali Angel Rat.
Teledyski promujące Dimension Hatross leciały na MTV. Podobnie ten z Killing Technology. Dwa teledyski z Dimension nagrał mi kolega który nie słuchał w ogole metalu ale miał za to satelite :) i tak słuchałem dwóch utworów zanim załatwiłem od kogoś Dimension. Te trzy teledyski miałem na pewno jeszcze nagrane z MTV przed 1990. Teledysku z drugiej płyty chyba nie miałem, ale moge sie mylić. Mineło juz tyle lat ze wszystkich nagranych teledysków juz nie pamietam.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Vorgel »

Teledyski z killing i hatross były, na sky widziałem ale nie na MTV,choc pewnie na mtv tez się pojawiły.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: Zdan »

O ile wiem z MTV latał chyba teledysk "Ravenous Medicine" z trójki. Ale pewny nie jestem.
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Celtic Frost

Post autor: wojakwojak »

No i dotarłem do Cold Lake. Mówiąc szczerze nie słyszę wielkiej różnicy w stylistyce. Takie samo upcy-upcy z fatalnym wokalem i produkcją jak w punkrocku. Kompozycje i w ogóle warsztat raczej pół-amatorski. A co to ma niby wspólnego z hairmetalem? Może to, że na zdjęciach mają trwałe ondulacje? Bo muzycznie niewiele. Ktoś wyżej napisał, że CF mieli wpływ na black metal...może..też nie lubię. Nie moja bajka.
ODPOWIEDZ