Dziwny temat.
Jednakże może nie do końca?
Ostatnio przypomiał mi się fragment DVD Life After Death, gdzie zamieszczono reportaż z wojaży Maidenów za żelazną kurtyną w 1984 w ramach trasy World Slavery Tour. Klub Remont w Warszawie. Lecą TSA Zwierzenia Kontestatora. Bruce Dickinson dyskutuje z jakimś gościem. Po czym wypowiada kwestie, że nie można grac heavy metalu z syntezatorami. Mimo to następna płyta Maidenów Somewhere In Time temu zaprzeczała. Czyzby Bruce Dickinson zapomniał co mówił czy taka była siła perswazji Steva Harrisa?
Dickinson nie miał albo raczej nie chciał nic dorzucać do SIT ponieważ została urażona jego godność. Chciał aby płyta miała zupełnie inny wydźwięk. Chciał pójść w ślady Lez Deppelin - nagrać coś zupełnie innego. Jednak zespołowi się to nie spodobało i pomysły Bruca mówiąc delikatnie zostały wrzucone do kosza. Zauważ że na SIT nie ma żadnej kompozycji w/w xD. Tak więc ograniczył się tylko do zaśpiewania tego co pozostali wymyślili i wyszło mu to świetnie bo płyta wokalnie wymiata
Bruce odpowiedział gościowi w nocy z 9/10 sierpnia 1984 (około północy) w Studenckim Klubie Remont w Warszawie "You can't play heavy metal with synthesizers"
Powiedział prawdę!
Czy można gdzieś przeczytać/obejrzeć wypowiedzi kogoś z (lub spoza, ale obeznanego z faktami) IM nt. tego, kiedy i w jakich okolicznościach pojawiły się klawisze w ich muzyce? Chciałbym prześledzić proces twórczy.
Zakkahletz pisze: ↑sob lut 29, 2020 9:59 am
Czy można gdzieś przeczytać/obejrzeć wypowiedzi kogoś z (lub spoza, ale obeznanego z faktami) IM nt. tego, kiedy i w jakich okolicznościach pojawiły się klawisze w ich muzyce? Chciałbym prześledzić proces twórczy.
Zacznij od tej rozmowy w Klubie Remont uwiecznionej w dokumencie Behind The Iron Curtain. Zobaczysz jakie stanowisko w 1984 miał BD na temat instrumentów klawiszowych w heavy metalu. Po czym bum i w 1986 wyszło SIT.
Najlepiej zaglądnąć do wszelkiej maści książek o IM, a jest tego sporo plus wywiady.
lochinvar pisze: ↑sob lut 29, 2020 11:12 amNajlepiej zaglądnąć do wszelkiej maści książek o IM, a jest tego sporo plus wywiady.
Może nieprecyzyjnie się wyraziłem: wiadomo, że mógłbym to zrobić, ale tutaj zapytałem o to tych, co potencjalnie już to zrobili...
Aha. To już poprzednicy trochę napisali.
Pewnie zmęczenie trasą World Slavery Tour i przemyślenia nad tym co dalej. Skoro Bruce Dickinson po tej wyczerpującej trasie chciał pójść w łagodniejszym mocno kierunku, Adrian Smith też chyba ku temu ciągnął, lider Steve Harris lubił rzeczy progresywno - hardrockowe, gdzie używało się instrumentów klawiszowych, nie chcieli pewnie odcinać kuponów od tego co uprzednio nagrali ... Było to chyba naturalną konsekwencją, a apogeum osiągnęło na SSOASS.
lochinvar pisze: ↑pn lip 18, 2011 8:45 am
Bruce odpowiedział gościowi w nocy z 9/10 sierpnia 1984 (około północy) w Studenckim Klubie Remont w Warszawie "You can't play heavy metal with synthesizers"
Powiedział prawdę!
lochinvar pisze: ↑pn lip 18, 2011 8:45 am
Bruce odpowiedział gościowi w nocy z 9/10 sierpnia 1984 (około północy) w Studenckim Klubie Remont w Warszawie "You can't play heavy metal with synthesizers"
Powiedział prawdę!
Zakkahletz pisze: ↑sob lut 29, 2020 9:59 am
Czy można gdzieś przeczytać/obejrzeć wypowiedzi kogoś z (lub spoza, ale obeznanego z faktami) IM nt. tego, kiedy i w jakich okolicznościach pojawiły się klawisze w ich muzyce? Chciałbym prześledzić proces twórczy.
Klawisze w Maiden przecież pojawiły się jeszcze przed debiutem
Chyba 77 czy 78 i Tony Moore
Zakkahletz pisze: ↑sob lut 29, 2020 9:59 am
Czy można gdzieś przeczytać/obejrzeć wypowiedzi kogoś z (lub spoza, ale obeznanego z faktami) IM nt. tego, kiedy i w jakich okolicznościach pojawiły się klawisze w ich muzyce? Chciałbym prześledzić proces twórczy.
Klawisze w Maiden przecież pojawiły się jeszcze przed debiutem
Chyba 77 czy 78 i Tony Moore
Nawet założyłem o nim temat [www.sanktuariumfc.org/forum/viewtopic.php?f=24&t=11937], z tym że to była efemeryda i raczej to nie ona zasiała ziarno "klawiszolubstwa" w IM, bo ten zdecydowanie klawiszowy okres - i to właśnie o nim myślałem pisząc poprzedniego posta - zaczął się po ok. 10 latach od tamtej pory.
Jak podaje Mick Wall w autoryzowanej biografii Iron Maiden "Run To The Hills" (Kagra 2011, strona 251 - 252) po World Slavery Tour przerwa trwała 4 miesiące. W przypadku płyty SIT bass i perkusję nagrali na Bahamach, potem w Holandii nagrali wokal i gitary. Steve, Adrian i Davey eksperymentowali z syntezatorami gitarowymi najnowszej generacji, które właśnie ukazały się na rynku i dzięki tym eksperymentom typowe brzmienie Maiden zyskało nowe, zamaszyste struktury, zajmujące miejsce pomiędzy ciepłymi dźwiękami klawiszy, a przenikliwym brzęczeniem zmodyfikowanej elektronicznie gitary, dając malowniczemu brzmieniu zespołu jeszcze większą skalę.
Tyle Mick Wall.
Resztę musisz doczytać we wkładce SIT. Ja tej płyty nie posiadam. Tam powinno być napisane kiedy nagrywano. Zapewne pierwsza połowa 1986. Próby pewnie zaczęli listopad - grudzień 1985, biorąc pod uwagę to co podał Mick Wall.
Dickinson w swojej autobiografii przecież pisał, że po World Slavery Tour miał już dość i był tak zmęczony materiałem, że nawet rozważał odejście z zespołu i chyba Rod albo Martin powiedzieli mu, żeby się po prostu zdystansował i zaśpiewał to, co mu dadzą do zaśpiewania. No i że gdyby to zależało od niego, to rzeczywiście zrobiłby coś bardziej lajtowego. On wtedy zajął się innymi rzeczami, między innymi szermierką bardziej na serio, przez co prawie się spóźnił na pierwszy koncert na trasie i chyba Nicko go zgarniał awionetką z Yorku czy jakoś tak. Jak trochę przekręcam fakty to sorry, dawno czytałem tę książkę i niedokładnie pamiętam.
W kwestii użycia syntezatorów, ja jestem bardzo za. Uwielbiam maidenowe eksperymenty z tamtych czasów i chyba na ten moment SiT jest moją ulubioną płytą.
Również Turbo Judasów moim zdaniem to jedna z lepszych płyt w ich dorobku i do niej wracam najczęściej.
Ale ja mam ogromny sentyment do ejtisów, z którymi takie elektroniczno trochę kosmiczne dźwięki, mi się kojarzą i pewnie z tego to wynika.
Dokładnie tego typu odpowiedzi jak 2 powyższe oczekiwałem, dzięki.
Też kocham dobre granie syntezatorowe z lat 80. (oraz późniejszych, ale i wybrane z 70.), dlatego oprócz Siódmego Syna i jego "klawiszowych kolegów" od IM na zawsze w moim sercu np. OMD, Niemen, Kombi, Jarre etc.
No cóż... Dla niektórych jeden instrument więcej to już przegrzewa styki i brakuje mocy obliczeniowej Syntezatory umiejętnie wykorzystane to jest absolutne złoto. Poza poszerzeniem sceny i zazwyczaj nadaniem większej przestrzeni wspaniale wzbogacają brzmienie i można w piosenkach pokazać dużo więcej. To dodatkowy środek wyrazu, który nie musi być tylko tłem, ale również przejmować pałeczkę i poprowadzić naprawdę ciekawe partie.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller