IRON MAIDEN ułatwia życie!

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Bamoko
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 101
Rejestracja: pt sie 27, 2010 9:02 pm

IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Bamoko »

Witam.

Wspominając ostatnio z kumplem swoje szkolne czasy przypomniałem sobie sytuacje, kiedy to dzięki IM udało mi się "uratować własny tyłek" ;-) Dwukrotnie: I raz w szkole średniej, kiedy to nie przypadłem do gustu nowej anglistce, ale zrehabilitowałem się (i to z nawiązką) "znajomością" ;-) ;-) ;-) poematu Samuela Taylora Coleridge'a pt. "Rymy o sędziwym marynarzu". Druga sytuacja miała miejsce kilka lat później: będąc już na studiach wpadłem na egzamin z właśnie zakupioną w MM winylową wersją Dance of Death. Egzaminujący mnie dr myśląc, iż w dużej czerwonej reklamówce mam jakieś niepożądane materiały pomocnicze poprosił o okazanie zawartości. Ku mojemu zaskoczeniu okazał się on starym metalem i egzamin przerodził się w ponad 40-minutową przyjemną rozmowę o muzyce, a zakończył dla mnie bardzo pozytywnie (kto powiedział, że życie jest sprawiedliwe???).

Może ktoś z was miał podobną sytuację, kiedy to znajomość z Edkiem & co. pomogła wam w jakiś sposób w życiu? Zapraszam :)
Ostatnio zmieniony pn kwie 23, 2012 2:21 am przez Bamoko, łącznie zmieniany 1 raz.
Deleted User 5453

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Deleted User 5453 »

Mi znajomość z Edkiem i spółką pomogła nieznacznie, ale poprawić kontakty z ojcem, chociaż mój ojciec jest nadal takim samym złym człowiekiem jak wcześniej :P

Ogólnie to Maiden właściwie utrudnia mi życie, bo zaczęłam oddalać się od mojej koleżanki, która tej muzyki nie trawi i nie znam osoby, która mogłaby ją zastąpić. W klasie robię za odludka, bo nikt nie słucha tej muzyki co ja. W mojej szkole jest może z 5 osób, które słuchają metalu i oprócz mnie 1, która słucha Maiden, a jako iż nie mam zbyt dobrego kontaktu z ludźmi i nie potrafię nawiązywać nowych znajomości to trochę trudno z nimi rozpocząć jakąkolwiek rozmowę, zwłaszcza, że są kilka lat starsi.

Ale radzę sobie z tym dobrze, muzyka Maiden trzyma mnie przy życiu :D Mogę umrzeć dopiero wtedy gdy spotkam się z zespołem :P
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: mimski »

Maiden_Madness pisze:Mi znajomość z Edkiem i spółką pomogła nieznacznie, ale poprawić kontakty z ojcem, chociaż mój ojciec jest nadal takim samym złym człowiekiem jak wcześniej :P

Ogólnie to Maiden właściwie utrudnia mi życie, bo zaczęłam oddalać się od mojej koleżanki, która tej muzyki nie trawi i nie znam osoby, która mogłaby ją zastąpić. W klasie robię za odludka, bo nikt nie słucha tej muzyki co ja. W mojej szkole jest może z 5 osób, które słuchają metalu i oprócz mnie 1, która słucha Maiden, a jako iż nie mam zbyt dobrego kontaktu z ludźmi i nie potrafię nawiązywać nowych znajomości to trochę trudno z nimi rozpocząć jakąkolwiek rozmowę, zwłaszcza, że są kilka lat starsi.

Ale radzę sobie z tym dobrze, muzyka Maiden trzyma mnie przy życiu :D Mogę umrzeć dopiero wtedy gdy spotkam się z zespołem :P
Sądzę, że problemem nie jest muzyka. Ja tam już z 10-12 lat słucham Maiden i ogólnie metalu i nigdy muzyka nie była przyczyną rozpadu moich relacji z innymi ludźmi. Często pomagała w nawiązywaniu nowych kontaktów, ale nigdy ich nie niszczyła.

A z prywatnych doświadczeń... nie kojarzę by kiedykolwiek jakoś mi pomogła, bądź zaszkodziła. Owszem, przy poznawaniu nowych ludzi czasem się okaże, że mamy podobny gust muzyczny i w ten sposób jest temat do ciekawej rozmowy, ale żadna z tych rozmów nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięć, by się na forum dzielić doświadczeniami. Tym bardziej nie przypominam sobie by w jakikolwiek sposób, cokolwiek mi ułatwiła, jak chociażby zdanie egzaminu/zaliczenie ćwiczeń itp.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Awatar użytkownika
erni13
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 640
Rejestracja: czw gru 16, 2010 3:55 pm
Skąd: Erftstadt (D)

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: erni13 »

chociaż mój ojciec jest nadal takim samym złym człowiekiem jak wcześniej :P
Rozumiem, ze to zart? ;-)

Mi tam nigdy muzyka nie przeszkodzila, wrecz przeciwnie, pomogla w nawiazaniu kontaktow. Jako, ze mieszkam w Niemczech, to poczatki byly oczywiscie trudne, nie znalem jezyka itd. Wiadomo, trzeba duzo gadac by podreperowac jezyk, ale z kim i o czym? Malo kto jest chetny gadac z kims, kto na co drugie slowo odpowiada ,,nie rozumiec" A, ze w szkole jest kilku sluchaczy ostrej muzy, to jakos sie dogadywalismy. Efekt? Po 9 miesiacach moj jezyk jest na prawde dobry. Rozumiem olbrzymia ilosc, rozmawiam plynie i bez zacinek itd. Metalu- Spasiba!
Siwy
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3399
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: już nie Warszawa

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Siwy »

Maiden_Madness pisze:Mi znajomość z Edkiem i spółką pomogła nieznacznie, ale poprawić kontakty z ojcem, chociaż mój ojciec jest nadal takim samym złym człowiekiem jak wcześniej :P

Ogólnie to Maiden właściwie utrudnia mi życie, bo zaczęłam oddalać się od mojej koleżanki, która tej muzyki nie trawi i nie znam osoby, która mogłaby ją zastąpić. W klasie robię za odludka, bo nikt nie słucha tej muzyki co ja. W mojej szkole jest może z 5 osób, które słuchają metalu i oprócz mnie 1, która słucha Maiden, a jako iż nie mam zbyt dobrego kontaktu z ludźmi i nie potrafię nawiązywać nowych znajomości to trochę trudno z nimi rozpocząć jakąkolwiek rozmowę, zwłaszcza, że są kilka lat starsi.

Ale radzę sobie z tym dobrze, muzyka Maiden trzyma mnie przy życiu :D Mogę umrzeć dopiero wtedy gdy spotkam się z zespołem :P
To ja tak samo jak Mimski, z tego powodu nie miałem problemów ze znajomymi.
Podobnie jak Ty byłem jedną z niewielu osób w szkole [gimnazjum], słuchającej takiej muzyki i stylowo siedzącej w brudnych klimatach, a w dodatku nie przepadałem za pozostałymi osobami, z którymi mogłem tworzyć metalową brać, przez co nie miałem ziomków, którzy by mnie rozumieli w stu procentach. Ale ludzie, których znałem wcześniej i z którymi mam kontakt do tej pory, nie zaczęli się odsuwać ode mnie tylko dlatego, że stałem się metalem brudasem, który lubował się w dźwiękach zabijanych kotów ;) Nawet parę osób udało mi się w jakimś stopniu zainteresować taką muzyką.
Fakt, że nie raz musiałem walczyć o swoje i w początkowej fazie byłem zaczepiany przez kolegów o nad wyraz "sportowych" zainteresowaniach, ale jakoś przeżyłem ten okres i jakoś udało mi się wywalczyć odpowiednią pozycję w tym ciężkim ekosystemie ;)
Być może pomogła mi w tym muzyka Iron Maiden, którą byłem wtedy najbardziej zajarany i codziennie na walkmanie, na wszystkich lekcjach słuchałem w kółko kolejnych kaset. Ja naprawdę wtedy nosiłem w plecaku więcej kaset do walkmana i baterii niż książek i zeszytów i do tej pory chyba lepiej słyszę na lewe ucho, bo w prawym miałem non - stop słuchawkę ;)
Ale chyba nigdy mi też muzyka nie pomogła w takim stopniu, jak łatwiejsze zaliczenie egzaminu itp.

Chociaż nie. Wiele razy chciałem popełnić samobójstwo, ale dzięki tekstowi utworu Judgement of Heaven postanowiłem jednak żyć dalej :P
Deleted User 5453

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Deleted User 5453 »

Ja zbyt wielkich problemów ze znajomymi też nie mam, ale znam kilka osób, które po prostu nie tolerują tego, że słucham metalu. No, bo w końcu metal to satanistyczne darcie mordy, jedzenie kotów (i niemowląt jak się od kogoś dowiedziałam) oraz urządzanie czarnych mszy ;) Do niektórych ludzi po prostu nie dociera to, że nie wszyscy muszą słuchać takiego chłamu jaki teraz produkują...

Zawsze miałam problemy z dopasowaniem się do otoczenia, a właściwie nigdy nawet nie starałam się dopasować. I am a man who walks alone :mryellow: Zawsze słuchałam innej muzyki, inaczej się ubierałam, miałam zupełnie inne zainteresowania. Na przykład wolę siedzieć w domu i poczytać jakąś książkę czy po prostu poleżeć w spokoju i posłuchać muzyki niż latać z całą tą hołotą po mieście, pić piwsko w Parku Żula i szpanować później, że się wypiło browara lub wypaliło peta... Do takiego towarzystwa się nie zamierzam dopasowywać. Pamiętam jak kiedyś byłam na meczu to znajoma przemyciła lekko rozcieńczoną wódkę na stadion i piła to z kilkoma innymi dziewczynami. Miałyśmy wtedy po 12 lat. A później się ludzie dziwią, że rosną tacy alkoholicy... Po prostu ręce i nogi opadają jak się słucha relacji z jakiejś imprezy takiej wielce dorosłej dziewczynki. Według mnie picie alkoholu w takim wieku wcale nie jest oznaką dojrzałości, wręcz przeciwnie, jest oznaką niesamowitej głupoty i niedojrzałości. Czasami mam ochotę po prostu iść i się powiesić, bo mam dość takiej dziecinady.

Wracając do tematu: odkąd zaczęłam słuchać Maidenów zrobiłam się właściwie bardziej spokojna, bo wystarczy mi taki 13 minutowy Rime i już na nikogo się nie drę. Co najwyżej strzelam kilkuminutowego focha i na tym się kończy :mryellow: Chociaż bywają i takie sytuacje kiedy nawet cała płyta ani nic innego nie pomaga i chodzę wk@#$%&na cały dzień.
Awatar użytkownika
Bamoko
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 101
Rejestracja: pt sie 27, 2010 9:02 pm

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Bamoko »

Witam ponownie :mryellow:

Zakładając ten wątek chodziło mi raczej o jakieś zabawne i raczej pozytywne sytuacje, z udziałem IM, lub muzyki w ogóle. Ale OK, skoro dyskusja poszła w tym kierunku to ja dorzucę też coś od siebie: W podstawówce też miałem przerąbane bo byłem jedynym heavy w klasie, a jełopy tłukły mnie za naszywkę Deep Purple na plecaku, bo odczytywali to jako Depeche Mode (ABSURD!!!), a wtedy depeszowców się lało. Ja i tak czułem się lepszy, bo ta muzyka była moim świadomym wyborem, a nie bezmyślnym pędem w stadzie. Dzięki temu nauczyłem się mieć swoje zdanie, nie bać się go wyrażać i bronić. Nauczyłem się kształtować własne poglądy i opinie. W chwilach słabości i zwątpienia muzyka dawała mi kopa i chęć do walki. Można powiedzieć, że to wszystko właśnie dzięki tej paskudnej muzyce ;-) A sytuacja z egzaminem była tak zabawna, jak i niespodziewana, bo czasami tak już bywa, że sami nie wiemy co, gdzie i kiedy może nam się przydać i pomóc. Nawet ta brudna, okropna i wstrętna muzyka...

Pozdrawiam ;-)
Awatar użytkownika
Slaug
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1101
Rejestracja: pn wrz 12, 2011 7:56 pm
Skąd: Częstochowa

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Slaug »

Ja nie patrze na ludzi pod kątem tego czego słuchają, to ich gust i co ja mam do tego? To, że komuś kiedyś w szkole nie podobało się to czego słucham, to olewałem to na całej długości, mam znajomych, dobrych znajomych, słuchają całkiem innej muzyki, nie przeszkadza mi to. Lekko się wpieniam, co prawda jak ktoś mi mówi: "czego ty słuchasz?, jakieś wyjce, jedno to samo i w kółko" No stary, czy ja się czepiam tego czego ty słuchasz, nie podoba Ci się to nie, daj mi spokój. Nigdy nie oceniałem, jaka muzyka jest lepsza, ja słucham heavy metalu bo mam taki gust i tyle. Fakt, faktem większość inteligentnych osób jakie znam słucha właśnie różnych odmian metalu, natomiast nie chce wywyższać się z tą muzyką. Co do sytuacji w której muzyka mi pomogła, byłem raz na strasznie nudnej imprezie u ludzi których nie znałem razem z kumplem. Spora część gości odpadła po krótkim czasie a potem to już takie flaki z olejem, na szczęście miałem mp3 to sobie posiedziałem przy coli kulturalnie słuchając, nie musząc słuchać różnych bełkotów, a do domu nie chciałem wracać, bo bym zaś musiał coś robić, a leniwy jestem.
Mike Stanley
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 607
Rejestracja: sob gru 25, 2010 2:34 pm
Skąd: Cracow Rock City

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Mike Stanley »

mi w pierwszej klasie podstawówki przysporzyło adoracji ze strony kolegów ze starszych kolegów z (wtedy) gimnazjum. tylko jeden pierszoklasista nosił koszulki z Eddim do kolan i znał takie bandy jak Maiden, Saxon, Scorpions. no i od tego też moje przezwisko 'Iron' chodziło za mną przez całą podstawówkę. jeju pamiętam jaki byłem dumny że mogę sobie porozmawiać z chłopkami z 1,2,3 gimnazjum, a moi równieśnicy(8 lat mieliśmy wtedy oni z 16,17) zazdrośni byli..
eh to były czasy :mryellow:
Dreams are only impossible when YOU decide they're impossible - Paul Stanley
Deleted User 1309

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Deleted User 1309 »

Gruba rozkmina o dyskryminacji na tle gustów muzycznych.

Rada Europy powinna się w temat zagłębić.
mi w pierwszej klasie podstawówki przysporzyło adoracji ze strony kolegów
No to nie wiem czy jest się czym chwalić.
Jakby , to jeszcze koleżanki były.
Awatar użytkownika
Journeyman666
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1474
Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Journeyman666 »

Mike Stanley pisze:. no i od tego też moje przezwisko 'Iron' chodziło za mną przez całą podstawówkę.
Za mną to przezwisko chodziło całe gimnazjum i liceum. :mryellow:
Mi się dosyć często zdarza, że jakiś wykładowca odwoła się do mojej koszulki (na przykład podczas literatury angielskiej odnośnie któregoś z utworów)
2 lata temu na zaliczeniu z historii Wielkiej Brytanii wywiązała się całkiem długa rozmowa na temat ogólnie pojętego patriotyzmu Iron Maiden w tekstach i inspiracjach ale ocena była z mojej wiedzy a dyskusja stanowiła wyłącznie miły dodatek.
Awatar użytkownika
Bamoko
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 101
Rejestracja: pt sie 27, 2010 9:02 pm

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Bamoko »

Journeyman666 pisze:
Mike Stanley pisze:Mi się dosyć często zdarza, że jakiś wykładowca odwoła się do mojej koszulki (na przykład podczas literatury angielskiej odnośnie któregoś z utworów)
2 lata temu na zaliczeniu z historii Wielkiej Brytanii wywiązała się całkiem długa rozmowa na temat ogólnie pojętego patriotyzmu Iron Maiden w tekstach i inspiracjach ale ocena była z mojej wiedzy a dyskusja stanowiła wyłącznie miły dodatek.

Dzięki za post. Właśnie taki był mój zamysł zakładając ten wątek. Fenomen Iron Maiden polega na tym, że znajomość ich muzyki (i tekstów) naprawdę może pozytywnie wpłynąć na nasze otocznie. :pijak:
Siwy
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3399
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: już nie Warszawa

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Siwy »

Oczywiście, że ich teksty wpłynęły w dużym stopniu na mnie i moje zainteresowania z zakresu historii i literatury i od czasów gimnazjum, głównie na wszelkich rozprawkach z polskiego wykorzystywałem odpowiednie odniesienia. W liceum na polskim mieliśmy zadanie stworzenia przedstawienia w oparciu o mit grecki i ja oczywiście wybrałem Mit o Dedalu i Ikarze, gdzie jako podkład muzyczny był wiadomy utwór, miałem prezentację o motywach śmierci gdzie przywołałem Dance Of Death jako współczesne odniesienia do średniowiecznego Tańca Śmierci, napisałem nowelkę inspirowaną Paschendale no i na koniec, kiedy zobaczyłem że na liście tematów maturalnych jest "Czy teksty utworów rockowych są poezją", miałem już w głowie gotową prezentację opartą w głównej mierze na twórczości IM.
To wszystko było dla mnie bardzo pomocne, bo język polski nie należał do moich ulubionych przedmiotów, a już szczególnie nauka tych wszystkich szablonowych rzeczy mnie odrzucała, dlatego z radością włączałem wszelkie odniesienia do twórczości mojego ulubionego zespołu i sprawiało to, że robienie prac na polski i uczenie się pewnych rzeczy było na pewno dużo bardziej znośne :)
Awatar użytkownika
Slaug
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1101
Rejestracja: pn wrz 12, 2011 7:56 pm
Skąd: Częstochowa

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Slaug »

Co to, to tak. Na polskim często się używa różnych motywów i różne rzeczy się w oparciu o nie piszę. W moim przypadku odwołania zazwyczaj są do Ironów, bądź książek które czytałem, oczywiście bez lektur. Motywy śmierci, strachu, miłości, apokaliptyczne, mityczne, sporo ich mają w swoich tekstach.
Awatar użytkownika
matik
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 752
Rejestracja: czw sie 12, 2010 9:17 pm

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: matik »

Nie ma wątpliwości że możemy czerpać z nich choćby naukę patriotyzmu. Na każdym kroku podkreślają że ich brytyjskie korzenie sa dla nich najważniejsze pomimo tego ze zjeżdzili cały świat wzdłuż i wszerz.
Mysle , że są dobrym tematem na prace magisterską odnośnie choćby ich tekstów , w których przecież nie piszą o panienkach , ćpaniu i tego typu rzeczach ale przecież podejmują tematy , które czesto wymagają pewnej wiedzy .
Dla mnie choćby sam Bruce jest niesamowicie inspirującym gościem . To co robi w zyciu jest fantastyczne , ma tyle zainteresowań , we wszystkim sie odnajduje i robi to co kocha .
Who motivates the motivator
Awatar użytkownika
Madril
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1568
Rejestracja: pn gru 01, 2003 5:28 pm
Skąd: Sochaczew

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Madril »

matik pisze:[...]w których przecież nie piszą o panienkach[...]
Wcale!
Deleted User 5453

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: Deleted User 5453 »

matik pisze: przecież nie piszą o panienkach.
A Charlotte ? :B
Awatar użytkownika
qracoss
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 782
Rejestracja: pt paź 06, 2006 3:47 pm
Skąd: Amsterdam

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: qracoss »

W szkole sredniej na lekcjach technologii mielam spre chody u nauczyciela kiedy to pozyczylem mu na oryginalnych kasetach Somewhere in Time i Piece of Mind ;) Pamietam ze siedzac na pierwszej lawce sprawdzalem z kolesiem kartkowki ;) Piekne stare czasy......
Awatar użytkownika
MetallicaTruFan^^
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 890
Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: MetallicaTruFan^^ »

Lizus :D
voivod
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 819
Rejestracja: ndz cze 13, 2010 12:36 pm

Re: IRON MAIDEN ułatwia życie!

Post autor: voivod »

matik pisze:Mysle , że są dobrym tematem na prace magisterską odnośnie choćby ich tekstów
nic dziwnego że absolwenci wyższych uczelni lądują na zwywaku, skoro na takie bzdurne tematy piszą
ODPOWIEDZ