Tak jak w temacie, na myśl mi przyszła taka ankieta: Killers zadziorne i szybkie granie vs najcięższy? album Maiden
Mój głos na Powerslave - z Rime sie ostatnio znowu polubiłem każdy wałek jest zajebisty
Killers- świetny album również, z 90% materiału jest mega dobre lub wybitne, jedynie kompozycje 4 i 5 trochę u mnie ostatnio odstają, ale nie jakoś bardzo
edit:
Powerslave lepszy jest chyba jako całość, za to Killers imo ma lepsze poszczególne kompozycje jak: Killers, Prodigal Son, Purgatory, Drifter czy Murders, pełno strzałów ma ta płyta
Killers vs Powerslave
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Killers vs Powerslave
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Killers vs Powerslave
Bardzo różne płyty.
Na Killers jest masa świetnych strzałów, krótkich bangerów, to w ogóle dość punkowy album. Tytułowy, Murders, Drifter, Wrathchild, Purgatory(!), Another Life, czysty punk
Ale całościowo jednak parę miejsc niżej w moim rankingu, niż Powerslave - mniej się lubię z punkiem, za to takie powydłużane (z pomysłem, nie to co na TFF, Book, i Senjutsu) numery lubię bardziej. Nawet mimo Purgatory, które jakiś czas temu miałem na podium w rankingu numerów Maiden.
Powerslave jak już ruszy, to ja pierdolę, nie ma co zbierać. Nawet 'Orra jest do wybaczenia, bo to raptem 4 minutki, poza tym samo mięcho. Jak słucham tej płyty longiem, to duet Powerslave -> Rime na koniec do tej pory rozpierdala mi czaszkę. Rime... w ogóle uważam za jeden z najlepszych występów wokalnych Bruce'a, tam wszystko zagrało jak trzeba, monolit nie do ruszenia. Tytułowy jednocześnie wali w pysk z ciężarem kowadła, ale jakimś cudem nie traci w ogóle bangerowości. O Minutkach i Asach mówić nie trzeba, bo to strzały które energią nie ustępują niczym z Killers, a wypadają moim zdaniem sporo bardziej nośnie, zapamiętywalnie. Flash i Village to też bangerki, Village instrumentalnie lśni jak mało który numer, chociaż refren ma koszmarny xD
Jako kompletną paczkę zdecydowanie preferuję Powerslave, ale Killers nie jest u mnie daleko w tyle (Killers na 5., Powerslave na 2. miejscu rankingu).
Na Killers jest masa świetnych strzałów, krótkich bangerów, to w ogóle dość punkowy album. Tytułowy, Murders, Drifter, Wrathchild, Purgatory(!), Another Life, czysty punk
Powerslave jak już ruszy, to ja pierdolę, nie ma co zbierać. Nawet 'Orra jest do wybaczenia, bo to raptem 4 minutki, poza tym samo mięcho. Jak słucham tej płyty longiem, to duet Powerslave -> Rime na koniec do tej pory rozpierdala mi czaszkę. Rime... w ogóle uważam za jeden z najlepszych występów wokalnych Bruce'a, tam wszystko zagrało jak trzeba, monolit nie do ruszenia. Tytułowy jednocześnie wali w pysk z ciężarem kowadła, ale jakimś cudem nie traci w ogóle bangerowości. O Minutkach i Asach mówić nie trzeba, bo to strzały które energią nie ustępują niczym z Killers, a wypadają moim zdaniem sporo bardziej nośnie, zapamiętywalnie. Flash i Village to też bangerki, Village instrumentalnie lśni jak mało który numer, chociaż refren ma koszmarny xD
Jako kompletną paczkę zdecydowanie preferuję Powerslave, ale Killers nie jest u mnie daleko w tyle (Killers na 5., Powerslave na 2. miejscu rankingu).
Re: Killers vs Powerslave
Killers
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9578
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Killers vs Powerslave
Powerslave
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4094
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Killers vs Powerslave
Trudny wybór. Killers jest równiejsza, Powerslave ma lepsze top kawałki. Jednak Faraon.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: Killers vs Powerslave
Troszkę bardziej zacząłem doceniać Powerslave po zeszłorocznych koncertach (szczególnie mam na myśli Marynarza), ale wybór i tak jest prosty - Killers. Cios za ciosem, świetny album.
