Mastodon
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Mastodon
Gość jest ciekawym gitarzystą, niewątpliwie, ale szukanie winnego, kiedy ty sam odmawiasz na scenie monitorów dousznych, olewasz soundcheck i jesteś pewnie trochę nachlany - recepta na świetny gig 
Re: Mastodon
Pojawiły się BARDZO niepokojące wieści odnośnie Brenta..
EDIT: niestety potwierdzone, Brent nie żyje
https://www.atlantanewsfirst.com/2025/0 ... cle-crash/
EDIT: niestety potwierdzone, Brent nie żyje
https://www.atlantanewsfirst.com/2025/0 ... cle-crash/
Re: Mastodon
O fuckkkkkk,szkoda go 
Zginął w wypadku samochodowym...
Zginął w wypadku samochodowym...
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6335
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4439
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Mastodon
O rany

Re: Mastodon
O kurde, jaka przykra wiadomość 
Re: Mastodon
Postanowiłem się trochę zapoznać z Mastodonem, przesłuchałem kilka płyt. Słuchałem je tylko po jeden raz, więc to są raczej wrażenia wstępne.
Leviathan - w zasadzie zacząłem od tego, bo po śmierci Brenta wyświetlił mi się wykon Blood and Thunder na YT. Bardzo przypadł mi do gustu riff, miałem delikatne skojarzenia z solowym Halfordem. Okazało się, że na płycie brzmi już inaczej, ale to nadal mocny numer. Płyta ogólnie całkiem okej, ale niestety kładzie ją gówniany wokal. Najpewniej wiele osób powie mi, że taki styl, zamysł, czy coś innego... No ale dla mnie to brzmi tak, jakby facet bez talentu wziął się za śpiewanie, ciężko mi przez to przebrnąć.
Crack the Sky - tutaj już nie miałem takich problemów z wokalem, a i ogólnie jest to wydawnictwo chyba lepsze od Lewiatana. Szczególną uwagę zwróciłem na solowe partie gitar, naprawdę niezłe pomysły wtedy mieli, chętnie do niej wrócę.
Emperor of Sand - ten album siadł mi najlepiej, choć od razu zauważyłem, że to już trochę inne granie. Podejrzewam, że Mastodon też jest dzielony przez fanów na stary i nowy, a może jest jeszcze coś pomiędzy
Płyta stawiająca bardziej na melodię, ale podoba mi się efekt. Może nie byłem na niej stuprocentowo skupiony, ale spodobała mi się. Choć zastanawiam się, skąd u licha wziął się tam utwór Show Yourself, który zalatuje mi jakimś Foo Fighters
Pewnie będę kontynuował tę podróż, bo na pewno jest to całkiem ciekawa kapela.
Leviathan - w zasadzie zacząłem od tego, bo po śmierci Brenta wyświetlił mi się wykon Blood and Thunder na YT. Bardzo przypadł mi do gustu riff, miałem delikatne skojarzenia z solowym Halfordem. Okazało się, że na płycie brzmi już inaczej, ale to nadal mocny numer. Płyta ogólnie całkiem okej, ale niestety kładzie ją gówniany wokal. Najpewniej wiele osób powie mi, że taki styl, zamysł, czy coś innego... No ale dla mnie to brzmi tak, jakby facet bez talentu wziął się za śpiewanie, ciężko mi przez to przebrnąć.
Crack the Sky - tutaj już nie miałem takich problemów z wokalem, a i ogólnie jest to wydawnictwo chyba lepsze od Lewiatana. Szczególną uwagę zwróciłem na solowe partie gitar, naprawdę niezłe pomysły wtedy mieli, chętnie do niej wrócę.
Emperor of Sand - ten album siadł mi najlepiej, choć od razu zauważyłem, że to już trochę inne granie. Podejrzewam, że Mastodon też jest dzielony przez fanów na stary i nowy, a może jest jeszcze coś pomiędzy
Pewnie będę kontynuował tę podróż, bo na pewno jest to całkiem ciekawa kapela.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1952
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Mastodon
Mastodon zdecydowanie jest godny poznania i sam muszę sobie ich odświeżyć. Jak powtarzałem Lewiatana z półtorej roku temu czy kiedy to kurde, mocno mi siadł, ten album ma wybitny klimat.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Mastodon
Ooo zajebiście, że siadłeś do Masto. No EoS to już totalnie inne granie niż to z pierwszej dekady XXI wieku
ja uwielbiam - Lost, Sultan, Roots(!!!), Jaguar - no mnóstwo fantastycznych numerów. Polecam jeszcze Blood Mountain i będziesz miał zaliczone już najlepsze płyty, choć BM zawiera takiego Bladecatchera, o którym totalnie nie wiem co myśleć - ot, eksperyment
no i debiut też jest dobry - zdecydowanie najbardziej surowy. Warto też zapoznać się z EP Cold Dark Place. No i wałkować te płyty w kółko, bo tam się naprawdę dużo dzieje i można z nimi dużo czasu bez nudy spędzić. Aż mnie naszła ochota na Last Barona 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Mastodon
Wymieniłeś akurat te numery, które szczególnie mi przypadły do gustu
Roots fajnie kontrastuje z lżejszym klimatem prezentowanym przez wcześniejsze numery. I tak, Jaguar super na zamknięcie. Skoro polecasz Blood Mountain na kolejnego strzała, to tak też zrobię. Wspomnianą EPkę słuchałem daaawno temu i mi się podobała, na pewno odświeżę.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Mastodon
Lol, nie wiem czemu zamiast Show napisałem Lost
no i jeszcze kocham Steambreathera!
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9594
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Mastodon
Crack the Skye, The Hunter, Emperor of Sand - dla mnie to TOP3 grupy. Ja zdecydowanie jestem w obozie tego późniejszego oblicza 
Re: Mastodon
Też planuje kiedyś ich posłuchać w większym zakresie, ale kiedy - nie wiem.
Re: Mastodon
Według nowego raportu policji, Hinds jeszcze żył po zderzeniu, zmarł dopiero w szpitalu.
Re: Mastodon
@Schizoid Emperor zdecydowanie top1, warto odpalić jeszcze raz, albo tak z 10. To samo Crack the Skye - peak zespołu, szczególnie właśnie Brent tu robi robotę. Polecam też poczytać o historiach jaki kryją się za tymi dwoma albumami. Jeden jest hołdem dla zmarłej siostry perkusisty, która na imię miała właśnie Skye, a EoS to album koncepcyjny o człowieku zesłanym na pustynię, na której chce go zabić złowrogi Sułtan, gdzie w przełożeniu na rzeczywistości Sułtan jest nowotworem. Świetnie to oddziałuje z ostatnimi słowami Jaguar God.
Ja bym na Twoim miejscu @Schizoid poleciał z debiutem teraz.
The Hunter i Once More Round the Sun, to niestety słabsze płyty, raczej dla hardcorowych fanów. Chociaż na The Hunter jest kilka dobrych utworów.
Ja bym na Twoim miejscu @Schizoid poleciał z debiutem teraz.
The Hunter i Once More Round the Sun, to niestety słabsze płyty, raczej dla hardcorowych fanów. Chociaż na The Hunter jest kilka dobrych utworów.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Mastodon
Hunter bardzo dziwny, ale Once More moim zdaniem dobry krok dalej. Debiut... Mi nigdy nie przypasowal
Re: Mastodon
Czytałem o tym lore songwriterskim, ciekawa sprawa. Na razie się wstrzymam z kolejnymi odkryciami, chciałbym poświęcić tym 3 płytom trochę więcej uwagi.MaidenFan pisze: ↑pn wrz 01, 2025 11:19 am @Schizoid Emperor zdecydowanie top1, warto odpalić jeszcze raz, albo tak z 10. To samo Crack the Skye - peak zespołu, szczególnie właśnie Brent tu robi robotę. Polecam też poczytać o historiach jaki kryją się za tymi dwoma albumami. Jeden jest hołdem dla zmarłej siostry perkusisty, która na imię miała właśnie Skye, a EoS to album koncepcyjny o człowieku zesłanym na pustynię, na której chce go zabić złowrogi Sułtan, gdzie w przełożeniu na rzeczywistości Sułtan jest nowotworem. Świetnie to oddziałuje z ostatnimi słowami Jaguar God.
Ja bym na Twoim miejscu @Schizoid poleciał z debiutem teraz.
The Hunter i Once More Round the Sun, to niestety słabsze płyty, raczej dla hardcorowych fanów. Chociaż na The Hunter jest kilka dobrych utworów.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller