Brzmienie płytek Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Brzmienie płytek Maiden
Skąd masz te wykresy? jest jakaś polska strona siedząca w tych tematach?
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Brzmienie płytek Maiden
Wykresy popełniłem sam 
edit - pochodzą z programu Adobe Audition 1.5, żeby nie było, że se sam narysowałem
Polskiej strony poruszającej ten problem nie ma w ogóle. Przeszukująć światowy internet natknąłem się na sporo anglojęzycznych artykułów na ten temat. W Polsce - nic
Dlatego sam popełniłem taki artykuł
Linka w sumie mogę dać:
http://tragedy.ovh.org/index.php?id=loudness - to nie jest jeszcze oficjalna/ostateczna wersja
edit - na temat produkcji płyt w polskim necie pewnie trochę jest, wystarczy poszukać info o masteringu.
edit - pochodzą z programu Adobe Audition 1.5, żeby nie było, że se sam narysowałem
Polskiej strony poruszającej ten problem nie ma w ogóle. Przeszukująć światowy internet natknąłem się na sporo anglojęzycznych artykułów na ten temat. W Polsce - nic
Dlatego sam popełniłem taki artykuł
Linka w sumie mogę dać:
http://tragedy.ovh.org/index.php?id=loudness - to nie jest jeszcze oficjalna/ostateczna wersja
edit - na temat produkcji płyt w polskim necie pewnie trochę jest, wystarczy poszukać info o masteringu.
You must gather your party before venturing forth.
Re: Brzmienie płytek Maiden
Musze przyznac, ze bardzo ciekawy artykul i moze to byc przedmiotem ciekawej dyskusji.
Jednak - dales tam kilka wykresow utworow z "lat 80":
"Jest to przykładowy wykres fali dźwiękowej pięciominutowego utworu z połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku."
Jest tylko jedno ale....jak sie domyslam te fragmenty pochodza z plyt CD a zauwaz, iz byly to nagrania ogolnie mowiac "zgrywane z tasm matek analogowych" na CD.
Jednym slowem - parametry, o ktorych mowisz odnoszac sie do lat '80 dotycza po prostu mozliwosci jakie dawaly/daja analogowe zrodla zapisu.
Mozna to porownac obecnie - chociaz nagrywa sie wszystko cyfrowo to jednak ta sama plyta np. Dance Of Death sluchana na analogu rozni sie dzwiekowo od tego samego albumu sluchanego na CD.
Ja na przyklad zauwazylem taka uproszczna prawidlowosc - albumy studyjne nagrywane po roku '90 technologia cyfrowa, wciaz brzmia lepiej na winylu. Jednak juz albumu koncertowego slucha sie lepiej na nosniku cyfrowym.
Nie zgodzilbym sie takze co do uproszczonego stwierdzenia, iz "basu Harrisa nie slychac dlatego, ze plyty nagrywane sa zbyt glosno".
Wydaje sie, ze po prostu nosnik cyfrowy nie oddalby dynamiki dzwieku 6 rownobrzmiacych instrumentow", wobec czego niektore instrumenty sa po prostu "schowane".
Jako przyklad polecam plyty "Rush" z lat '90 tam bas jest slyszalny bardzo dobrze ale chyba dlatego, ze jednoczenie slychac tylko 3 instrumenty.
Z drugiej strony patrzac - na plytach AC/DC nagranych w latach '80 takze nie slychac basu. Dlaczego?
To wszystko zalezy chyba od producenta i jego wizji brzmienia zespolu na plycie.
Nie da sie ukryc, iz vinyl ma lepsza dynamike oraz lepsze parametry niz plyta CD. Sa przeciez zespoly, ktore w ostatnich latach nagrywaja na sprzecie analogowym i takie plyty brzmia jak w latach '80. I ta roznica to tez wina/zaleta nosnikow analogowych i cyfrowych. Obecnie cyfrowe nagrywanie weszlo juz wszedzie wiec trzeba sie przyzwyczaic albo...czekac na lepsze formaty - jak chocby DVD-Audio czy tez SACD gdzie nie ma juz ograniczen jakie narzuca zwykla plyta CD co zmienia komfort sluchania o 180 stopni.
Znowu polecalbym testowanie Dance of Death (nagrywane wlasnie technika dzwieku 5.1) na analogu, Cd i DVD-Audio. Chyba nie musze mowic, na jakim nosniku ten album pokazuje swoja moc. Slychac i bas i gitary i wyrazny wokal i pelne, dynamiczne brzmienia. Ja go uwielbiam.
ps. co do virtual XI to nie jest to dobry przyklad do testow. Plyta brzmi jakby byla nagrywana na "setke" na komputerze z amatorskim oprogramowaniem typu "Soundforge".
Album brzmi kiepsko bo producentem byl Harris, ktory dopiero co uczyl sie tego "rzemiosla" i nie da sie ukryc to slychac....
Jednak - dales tam kilka wykresow utworow z "lat 80":
"Jest to przykładowy wykres fali dźwiękowej pięciominutowego utworu z połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku."
Jest tylko jedno ale....jak sie domyslam te fragmenty pochodza z plyt CD a zauwaz, iz byly to nagrania ogolnie mowiac "zgrywane z tasm matek analogowych" na CD.
Jednym slowem - parametry, o ktorych mowisz odnoszac sie do lat '80 dotycza po prostu mozliwosci jakie dawaly/daja analogowe zrodla zapisu.
Mozna to porownac obecnie - chociaz nagrywa sie wszystko cyfrowo to jednak ta sama plyta np. Dance Of Death sluchana na analogu rozni sie dzwiekowo od tego samego albumu sluchanego na CD.
Ja na przyklad zauwazylem taka uproszczna prawidlowosc - albumy studyjne nagrywane po roku '90 technologia cyfrowa, wciaz brzmia lepiej na winylu. Jednak juz albumu koncertowego slucha sie lepiej na nosniku cyfrowym.
Nie zgodzilbym sie takze co do uproszczonego stwierdzenia, iz "basu Harrisa nie slychac dlatego, ze plyty nagrywane sa zbyt glosno".
Wydaje sie, ze po prostu nosnik cyfrowy nie oddalby dynamiki dzwieku 6 rownobrzmiacych instrumentow", wobec czego niektore instrumenty sa po prostu "schowane".
Jako przyklad polecam plyty "Rush" z lat '90 tam bas jest slyszalny bardzo dobrze ale chyba dlatego, ze jednoczenie slychac tylko 3 instrumenty.
Z drugiej strony patrzac - na plytach AC/DC nagranych w latach '80 takze nie slychac basu. Dlaczego?
To wszystko zalezy chyba od producenta i jego wizji brzmienia zespolu na plycie.
Nie da sie ukryc, iz vinyl ma lepsza dynamike oraz lepsze parametry niz plyta CD. Sa przeciez zespoly, ktore w ostatnich latach nagrywaja na sprzecie analogowym i takie plyty brzmia jak w latach '80. I ta roznica to tez wina/zaleta nosnikow analogowych i cyfrowych. Obecnie cyfrowe nagrywanie weszlo juz wszedzie wiec trzeba sie przyzwyczaic albo...czekac na lepsze formaty - jak chocby DVD-Audio czy tez SACD gdzie nie ma juz ograniczen jakie narzuca zwykla plyta CD co zmienia komfort sluchania o 180 stopni.
Znowu polecalbym testowanie Dance of Death (nagrywane wlasnie technika dzwieku 5.1) na analogu, Cd i DVD-Audio. Chyba nie musze mowic, na jakim nosniku ten album pokazuje swoja moc. Slychac i bas i gitary i wyrazny wokal i pelne, dynamiczne brzmienia. Ja go uwielbiam.
ps. co do virtual XI to nie jest to dobry przyklad do testow. Plyta brzmi jakby byla nagrywana na "setke" na komputerze z amatorskim oprogramowaniem typu "Soundforge".
Album brzmi kiepsko bo producentem byl Harris, ktory dopiero co uczyl sie tego "rzemiosla" i nie da sie ukryc to slychac....
Re: Brzmienie płytek Maiden
A właśnie- kiedy mniej więcej to DVD- Audio wyprze z użytku normalne Audio-CD? Są już discmany na DVD-Audio czy to DVD audio obejmuje tylko dźwięk 5.1 kóry jest niemożliwy do uzyskania na discmanach?MaYeR pisze: DVD-Audio.
hehe też zawsze mam takie wrażenie, że Machine Man jest trochę przytłumiony, ale ogólnie Roy Z jest świetnym producentem i na razie nie zawiodłem się jeszcze na jego produkcji. Dlaczego Harris wziął sobie jakiegoś Shirleya a nie zaprzyjaźnionego z Brucem Roya?soulburner pisze:ps - momentami Chemical Wedding ma nieco zbyt przytłumione brzmienie, głównie w "Machine Men"
- APPARITION
- -#Prisoner

- Posty: 121
- Rejestracja: pn lis 21, 2005 11:19 pm
- Skąd: Paschendale
Re: Brzmienie płytek Maiden
W sumie mógł by wziąść ale i tak Martin Birch Rządzi!!!syzygy pisze:Dlaczego Harris wziął sobie jakiegoś Shirleya a nie zaprzyjaźnionego z Brucem Roya?
Re: Brzmienie płytek Maiden
ja też uważam Roya za świetnego muzyka i producenta ale imho Shirley jest lepszy w tym ostatniim [udowodnił to BNW]syzygy pisze: Dlaczego Harris wziął sobie jakiegoś Shirleya a nie zaprzyjaźnionego z Brucem Roya?
a brzmienie Machine Man jest najlepsze jakie moze być. ten utwór MA tak brzmieć
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Brzmienie płytek Maiden
Słyszałem "Dance of Death" w 5.1, niestety nie w w 'pełnej' wersji DVD-Audio, lecz DTS. Nie wiem jaka jest różnica między DTS a DVD-A, jednak to co słyszałem, nie brzmiało najlepiej
Spodziewałem się głębszego basu, w końcu mamy osobny kanał subwoofer'a, jednak niknie on tak samo jak na CD-Audio
Wkrótce będę mógł posłuchać ścieżki DVD-Audio, jak tylko kupię nagrywarkę dvd do kompa 
Rozumiem, że płyty w latach 80'ych powstawały wpierw analogowo i później przetwarzane były na postać cyfrową. Ale czy np. solowe płytki Dickinsona typu "Chemical Wedding" czy "Tyranny of Souls" są produkowane taką metodą? Szczerze mówiąc nie wiem, stąd moje pytanie
Wydaje mi się, że zostały nagrane cyfrowo, jednak ich brzmienie jest fantastyczne, szczególnie "ToS".
Poza tym... jeśli wiadomo, że brzmienie cyfrowe jest gorsze od analogowego, to czemu nie wrócić do czegoś, co brzmi lepiej?
Czytałem jednak w jednym z artykułów, w którym poruszano temat "Loudness Wars", że aktualne cyfrowe metody produkcji nagrań nie są w pełni wykorzystywane, właśnie ze względu na "wojny głośności" - płyty nagrywane są tak głośno, że dźwięk musi zostać znacznie skompresowany, a wręcz przekompresowany.
Wspominasz o amatorskim oprogramowaniu typu SoundForge - oto fragment dotyczący głośności dźwięku z jego Helpa:
Średnia moc RMS: -6.56 dB
Maksymalna moc RMS: -3.2dB
Ilość prawdopodobnie obciętych próbek: 653
Analiza "Heaven Can Wait":
Średnia moc RMS: -17.18 dB
Maksymalna moc RMS: -10.48 dB
Ilość prawdopodobnie obciętych próbek: 0
(słówko wyjaśnienia - są to wartości ujemne i im bliżej zera, tym głośniej i gorzej. Analiza z programu Adobe Audition).
Może zaczyna mnie brać audiofilia, nie wiem
edit - gdzie i za ile można dostać analog DoD?
Rozumiem, że płyty w latach 80'ych powstawały wpierw analogowo i później przetwarzane były na postać cyfrową. Ale czy np. solowe płytki Dickinsona typu "Chemical Wedding" czy "Tyranny of Souls" są produkowane taką metodą? Szczerze mówiąc nie wiem, stąd moje pytanie
Poza tym... jeśli wiadomo, że brzmienie cyfrowe jest gorsze od analogowego, to czemu nie wrócić do czegoś, co brzmi lepiej?
Czytałem jednak w jednym z artykułów, w którym poruszano temat "Loudness Wars", że aktualne cyfrowe metody produkcji nagrań nie są w pełni wykorzystywane, właśnie ze względu na "wojny głośności" - płyty nagrywane są tak głośno, że dźwięk musi zostać znacznie skompresowany, a wręcz przekompresowany.
O, w końcu ktoś potwierdza moją opinię o tym albumieMaYeR pisze:co do virtual XI to nie jest to dobry przyklad do testow. Plyta brzmi jakby byla nagrywana na "setke" na komputerze z amatorskim oprogramowaniem typu "Soundforge".
Analiza "Rainmaker":"Normalizacja [pogłaśnianie dźwięku] do 0dB (...). Jeśli tak zrobisz, cała dynamika sygnału zostanie spłaszczona i wszystkie szczytowe wartości zostaną obcięte lub poważnie skompresowane. Normalizowanie szytowej wartości do 0dB jest w porządku, jednak normalizacja RMS [całego sygnału] powyżej -6dB obniża jakość dźwięku".
Średnia moc RMS: -6.56 dB
Maksymalna moc RMS: -3.2dB
Ilość prawdopodobnie obciętych próbek: 653
Analiza "Heaven Can Wait":
Średnia moc RMS: -17.18 dB
Maksymalna moc RMS: -10.48 dB
Ilość prawdopodobnie obciętych próbek: 0
(słówko wyjaśnienia - są to wartości ujemne i im bliżej zera, tym głośniej i gorzej. Analiza z programu Adobe Audition).
Może zaczyna mnie brać audiofilia, nie wiem
edit - gdzie i za ile można dostać analog DoD?
You must gather your party before venturing forth.
Re: Brzmienie płytek Maiden
w sieci nei dla idiotów za 60 złsoulburner pisze:edit - gdzie i za ile można dostać analog DoD?
Re: Brzmienie płytek Maiden
Wiesz, nie bedziesz mial basu takiego jak na Piece Of Mind bo DoD produkowal Kevin. I tu nie chodzi o glosnosc ale o inna wizje brzmienia zespolu.soulburner pisze:Słyszałem "Dance of Death" w 5.1, niestety nie w w 'pełnej' wersji DVD-Audio, lecz DTS. Nie wiem jaka jest różnica między DTS a DVD-A, jednak to co słyszałem, nie brzmiało najlepiejSpodziewałem się głębszego basu, w końcu mamy osobny kanał subwoofer'a, jednak niknie on tak samo jak na CD-Audio
![]()
Bo je tez produkowal kto inny z jeszcze inna wizjasoulburner pisze:Rozumiem, że płyty w latach 80'ych powstawały wpierw analogowo i później przetwarzane były na postać cyfrową. Ale czy np. solowe płytki Dickinsona typu "Chemical Wedding" czy "Tyranny of Souls" są produkowane taką metodą? Szczerze mówiąc nie wiem, stąd moje pytanieWydaje mi się, że zostały nagrane cyfrowo, jednak ich brzmienie jest fantastyczne, szczególnie "ToS".
Zmierzam do tego, ze od tego sa rozni producenci aby kazdy album brzmial inaczej.
Odpowiedz jest prosta i udzielona w jednym z wywiadow jakich udzielil chyba Steve...czas.soulburner pisze:Poza tym... jeśli wiadomo, że brzmienie cyfrowe jest gorsze od analogowego, to czemu nie wrócić do czegoś, co brzmi lepiej?
Nagranie tej samej plyty za pomoca sprzetu analogowego zajeloby z 10x dluzej.
A jak mowil Harris - kapela wchodzi do studia opracowujac utwory i chca aby w kazdej chwili mogli zmienic dana sciezke a nie czekac pol dnia az sie przewinie tasma do wybranego momentu.
Ja naprawde w to watpie aby producent z tak ogromnym doswiadczeniem jak Kevin Shirley uzywal tak prymitywnej metody podglasniania dzwieku jak zaznaczenie utworu i uzycie funkcji "Normalize".soulburner pisze:"Normalizacja [pogłaśnianie dźwięku] do 0dB (...). Jeśli tak zrobisz, cała dynamika sygnału zostanie spłaszczona i wszystkie szczytowe wartości zostaną obcięte lub poważnie skompresowane. Normalizowanie szytowej wartości do 0dB jest w porządku, jednak normalizacja RMS [całego sygnału] powyżej -6dB obniża jakość dźwięku".
Sadzie, ze efekt koncowy jest wynikiem calkiem innych operacji na sciezkach.
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Brzmienie płytek Maiden
Nie twierdzę, że Kevin uruchamia SoundForge i daje Normalize 
Wyraźnie jest zaznaczone, że dźwięk, którego całkowita głośność przekracza -6dB staje się zniekształcony. I kropka, nieważne, czy normalize, czy inne bardziej profesjonalne manipulacje ścieżkami - ważne, że końcowy wave jest taki, a nie inny.
Ogólnie to widzę, że nie ma sensu walczyć z Loudness Wars, skoro fani Iron Maiden nie mają nic do zarzucenia jakości dźwięku nowym wydawnictwom. Ja niestety słuchać Dance of Death nie mogę. Po prostu się nie da
Wyraźnie jest zaznaczone, że dźwięk, którego całkowita głośność przekracza -6dB staje się zniekształcony. I kropka, nieważne, czy normalize, czy inne bardziej profesjonalne manipulacje ścieżkami - ważne, że końcowy wave jest taki, a nie inny.
Ogólnie to widzę, że nie ma sensu walczyć z Loudness Wars, skoro fani Iron Maiden nie mają nic do zarzucenia jakości dźwięku nowym wydawnictwom. Ja niestety słuchać Dance of Death nie mogę. Po prostu się nie da
You must gather your party before venturing forth.
Re: Brzmienie płytek Maiden
Brzmienie ToS jest genialnesoulburner pisze: ich brzmienie jest fantastyczne, szczególnie "ToS".
Re: Brzmienie płytek Maiden
Jak slysze ze Killers ma brzmienie do dupy to mnie w kurw jasny lapie. Ludzie nie mozna porownywac Killersow do DoD. Bo to dwie dekaty roznicy w technologi. Jak dla mnie Killers na swoj okres ma bardzo dobre brzmienie. Szczegolnie brzmienie sekcji rytmicznej. Bas i perka sa zrobione po mistrzowsku. Gitary tez brzmia mocno i czysto. Brzmienie Killers jest zdecdowanie lepsze od strony technicznej niz poprzedniczki. Dla przypomnienia Killers byla pierwsza plyta Maiden wyprodukowana pod okiem profesjonalistow. Czego nie da sie ukryc bo to slychac. Jak dla mnie to ideal jaki mozna bylo zrobic w tych warunkach. Co sie tyczy innych plyt.
Uwazam za ideal, ktorego sie nie czepne:
Killers
TNOTB
P
SSOASS
BNW
DoD
W tych plytach mi brakuje:
IM slychac ze plyta wydana malym nakladem finansowym (ale to chyba zrozumiale)
PoM jak bym to okreslil (matowe brzmienie)
SiT jak dla mnie za bardzo rockowa za malo metalowa.
NPFTD chcialbym by zamieniono brzmienie z FoTD bo w mojej ocenie jest plyta lepsza przez co jest krzywdzona w ocenach
TxF jak dla mnie za malo mroczne gitary. Mogly by byc bardziej ciezkie.
Uwazam za ideal, ktorego sie nie czepne:
Killers
TNOTB
P
SSOASS
BNW
DoD
W tych plytach mi brakuje:
IM slychac ze plyta wydana malym nakladem finansowym (ale to chyba zrozumiale)
PoM jak bym to okreslil (matowe brzmienie)
SiT jak dla mnie za bardzo rockowa za malo metalowa.
NPFTD chcialbym by zamieniono brzmienie z FoTD bo w mojej ocenie jest plyta lepsza przez co jest krzywdzona w ocenach
TxF jak dla mnie za malo mroczne gitary. Mogly by byc bardziej ciezkie.
-
ropuch
Re: Brzmienie płytek Maiden
ja bym wykreslil Killers i dodal SIT i FOTDrasternet pisze:Uwazam za ideal, ktorego sie nie czepne:
Killers
TNOTB
P
SSOASS
BNW
DoD
Re: Brzmienie płytek Maiden
a ja bym powiedział, że NPOTD ma fajne brzmienie
Inne od reszty dyskografii, ale pasujące do tej płytki 
-
ropuch
Re: Brzmienie płytek Maiden
czemu nie? nigdy w zyciu to Killersow bym tu nie umiescilNigdy w zyciu.
Re: Brzmienie płytek Maiden
Dla mnie Killers plumka idealnie. Wszystko jest wywazone idealnie. Nie ma przegiec. Praca sekcji nie zakluca odbioru gitar czy wokalu i odwrotnie. Killers to dla mnie ideal pracy sekcji rytmicznej. Ci kolesie graja jakby byli bracmi syjamskimi. Jednosc. Encyklopedyczna poprawnosc. Mistrzostwo. Zazwyczaj skupiam uwage na rifach ale na tej plycie perka i bas mnie porywa (Prodigal Son rozwala).
_R@sterNeT_
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Brzmienie płytek Maiden
Oj, co panu ropuchowi nie pasuje w brzmieniu Killers? 
Jak to zgrabnie ujął rasternet, materiał ten ma brzmienie odpowiednie dla swojej epoki. Czuć w nim ducha lat siedemdziesiątych (specyficzna sekcja rytmiczna) i... i już
Zwracam także uwagę na w sumie niewielkie różnice brzmieniowe między Killers a TNOTB
Jak to zgrabnie ujął rasternet, materiał ten ma brzmienie odpowiednie dla swojej epoki. Czuć w nim ducha lat siedemdziesiątych (specyficzna sekcja rytmiczna) i... i już
Zwracam także uwagę na w sumie niewielkie różnice brzmieniowe między Killers a TNOTB
You must gather your party before venturing forth.
Re: Brzmienie płytek Maiden
Ke? dla mnie przepaść jest ogromna, kilers ma brzmienie brudne, którego też zresztą nie lubię za bardzo, a TNOTB bardziej wyszlifowane, każdy dźwięk ma swoje uzasadnieniesoulburner pisze:Zwracam także uwagę na w sumie niewielkie różnice brzmieniowe między Killers a TNOTB
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Brzmienie płytek Maiden
Nooo, różnice są, jednak wg mnie dźwięk na obu tych płytkach jest bardzo podobny i jedyna różnica polega na "uagresywnieniu" gitar i nieco bardziej klarownym dźwięku. Różnice dość subtelne, takiego Genghis Khan mógłbym wrzucić na TNOTB i nie czepiał bym się różnic w brzmieniu 
You must gather your party before venturing forth.

