Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

co?

Technika
3
8%
Klimat
22
61%
Szajba, przestań bawić się w Nomada :B
11
31%
 
Liczba głosów: 36

Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Matek »

Artur pisze:Z tego co tak poczytuję o RHCP na tym forum i nie tylko to ten album to chyba w ogóle taka małą biblia no nie ?
no ale raczej zawodzi tych którzy znają i kochają tylko californication ;) tzn inna muza nieco
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: herki »

Artur pisze:
herki pisze:Luczyk na Bastardzie zasuwa nie tak wolno, a też jego gra jest pełna emocji i klimatu więc się nie zgadzam z tym stwierdzeniem
No cóż, ja jednak nadal twierdzę, że taki Gilmour oddaje w swojej muzyce więcej niż taki Luczyk na wszystkich albumach KATa 8)
Ale skoro tak uważasz to ok ;)
Znowu się nie zgodzę. Moim zdaniem obaj oddają w swojej muzyce dokładnie to co chcą i dokładnie w wyważonych ilościach. Z resztą ciężko porównywać grę Gilmoura i Luczyka, nawet jeśli chodzi o coś takeigo ja przekazywanie emocji.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Artur »

herki pisze:Moim zdaniem obaj oddają w swojej muzyce dokładnie to co chcą i dokładnie w wyważonych ilościach
No z tym się zgodzę, ale to jest własnie IO kwestia różnych priorytetów jak to nazwałem. Inne emocje.
herki pisze:Z resztą ciężko porównywać grę Gilmoura i Luczyka, nawet jeśli chodzi o coś takeigo ja przekazywanie emocji.
No własnie, bo te emocje są inne. Inna jest muzyka KATa, inna Floydów.

Może wcześniej źle się wyraziłem, chodziło mi o coś takiego, że te emocje u tych "wolniejszych gitarzystów" są często takie bardziej melancholijne, często smutne a przez to, przynajmniej mnie, silniej trafiają. Coś w ten deseń.

A tak w ogóle to teraz już wiem, co to filozofowie mieli na myśli mówiąc, że język nas ogranicza :lol: ;)
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Szajba »

Artur pisze:Znam kilka wałków, najlepiej to chyba "Wild Frontier" bo swego czasu nieustannie ten klip widziałem na MTV Classic. Ładnie gościu gra, ale u niego jeszcze głos dochodzi nie ?? ;>
no tak, glos też, texty ma niezadko porąbane i bardzo na czasie :lol:
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: herki »

Artur pisze:Może wcześniej źle się wyraziłem, chodziło mi o coś takiego, że te emocje u tych "wolniejszych gitarzystów" są często takie bardziej melancholijne, często smutne a przez to, przynajmniej mnie, silniej trafiają. Coś w ten deseń.
A, czyli więcej emocji do Ciebie dociera z wolnej gry tak jakby ;] Już rozumiem, to teraz ciężko żebym się nie zgodził.
Artur pisze:A tak w ogóle to teraz już wiem, co to filozofowie mieli na myśli mówiąc, że język nas ogranicza :lol: ;)
Też czasami mi się tak wydaje. Ale jeszcze bardziej to ogranicza internet :]
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Artur »

herki pisze:A, czyli więcej emocji do Ciebie dociera z wolnej gry tak jakby ;] Już rozumiem, to teraz ciężko żebym się nie zgodził.
No coś w ten deseń ;) dlatego moja opinia jest bardzo subiektywna, bo jak ktoś woli finezję i szybkie sola to tam pewnie więcej dla siebie odnajduje :)
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: M@ti »

A ja uwielbiam m.in grę Samiego Yli Sirnio z Kreatora, gościu ze swojego wiosła wydaje piękne melodie, gra z taką lekkością zarówno szybkie jak i wolne partie. Ma to coś. Oczywiście to tylko 1 z gitarzystów uwielbianych przeze mnie.
Copycat
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1157
Rejestracja: pn cze 20, 2005 6:55 pm
Skąd: Kazimierz Dolny

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Copycat »

Artur pisze: Oczywiście, że można, ale jednak IMO w większości przypadków gitarzyści mają, że tak powiem, pewne priorytety. Jedni chcą oddać całe swe emocje, a drudzy chcą się po prostu wyszaleć, pokombinować. dlatego ja akurat jestem skłonny nawet przystać na taki podział.
niby tak, ale mimo wszysko jak ktoś umie utrzymać równowage to moze mieć i to i to.
Stormshield
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1908
Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
Skąd: Tychy/Katowice

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Stormshield »

Copycat pisze:niby tak, ale mimo wszysko jak ktoś umie utrzymać równowage to moze mieć i to i to.
I wtedy jest pięknie.
Hallowed
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1102
Rejestracja: pt gru 02, 2005 11:21 pm
Skąd: Skąd: Skąd:

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Hallowed »

No tak, jeszcze mnie w tym temacie brakowało...

Dla mnie obydwie sprawy są na pierwszym miejscu i jak najbardziej uważam, że można mieć i to i to. Pierwszym nasuwającym mi się przykładem jest oczywiście Joe Satriani. Gitarzysta z kosmosu, z genialnym brzmieniem, feelingiem, genialną szybkością, Joe to po prostu gitara. Satch pisze utwory genialne zarazem w warstwie gitarowej, jak i klimatycznej. Nie ma u niego moim zdaniem utworów, w których stawia na jedno, a przymyka oko na drugie. Wszędzie słychać jego wirtuozerię, a towarzyszy temu to niesamowicie charakterystyczne brzmienie i cudowny klimat. Utwory takie jak Flying In A Blue Dream, Love Thing, Ten Words, Searching, to tylko kilka drobnych przykładów.
Joe to największy na świecie wirtuoz gitary. zaraz po nim takimi są dla mnie John Petrucci, Steve Vai, Yngwie Malmsteen, Eric Johnson.

Dlatego, że i technika i klimat stoją u mnie na tym samym miejscu, to cenię też gitarzystów, którzy posiadają w swej grze więcej jednego, a czasem nieco mniej drugiego. Tutaj przede wszystkim stawiam Adriana Smitha - chłop nie jest technicznym wymiataczem, za którym nie nadążają jego struny, a mimo to jego gra od zawsze rozkładała i rokłada mnie na łopatki. On po prostu ma w sobie i swym brzmieniu to coś.

Uwielbiam wielu gitarzystów, niektórzy nawet nie są specjalnie wybitni technicznie, a jednak grają jak dla mnie bardzo charakterystycznie i klimatycznie, czasami odnajduję wiruozerię nawet i w power metalu - mam tutaj na myśli głównie Jensa Ludwiga z Edguy`a, a potem chociażby Rolanda Grapow`a (ex. Helloween), Kai`a Hansena.

Podsumowując, imo technika i klimat stoją razem na pierwszym miejscu.
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: mimski »

Satch pisze: nawet i w power metalu - mam tutaj na myśli głównie Jensa Ludwiga z Edguy`a, a potem chociażby Rolanda Grapow`a (ex. Helloween), Kai`a Hansena.
A co w tym dziwnego, że i w power metalu są techniczni wymiatacze? Polecam posłuchać Li i Totman'a z Dragonforce. Zespół dla mnie wspaniały nie jest (ale tym się proszę nie sugerować, bo ja mam awersję do powera), ale technika tych panów, stoi na bardzo wysokim poziomie. Polecam się zapoznać, chociażby z ciekawości(My Spirit Will Go On, szczególnie dobrze prezentuje umiejętności).
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Hallowed
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1102
Rejestracja: pt gru 02, 2005 11:21 pm
Skąd: Skąd: Skąd:

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Hallowed »

No w sumie to nic dziwnego, tak jakoś napisałem "nawet i w power metalu". :wink:
Davenport

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Davenport »

ja wyznaję zasadę, że muzyka powinna być prosto z serducha (a ono, wiadomo, nabija prosty rytm ;) ). dobra technika to jest tylko dodatek, który ma ułatwić tudzież 'udziwnić' muzykę. nie słucham zespołu, bo ich gitarzysta 'wymiata', tylko dlatego, że ich muzyka mi się podoba. poza tym - przeciętny 'połykacz rock n` roll`a' za bardzo nie wie, czy gitarzysta A jest lepszy technicznie od tego gitarzysty B ;)
Tipton
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 66
Rejestracja: śr lut 02, 2005 5:38 pm

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Tipton »

Satch pisze:No tak, jeszcze mnie w tym temacie brakowało...

Dla mnie obydwie sprawy są na pierwszym miejscu i jak najbardziej uważam, że można mieć i to i to. Pierwszym nasuwającym mi się przykładem jest oczywiście Joe Satriani. Gitarzysta z kosmosu, z genialnym brzmieniem, feelingiem, genialną szybkością, Joe to po prostu gitara. Satch pisze utwory genialne zarazem w warstwie gitarowej, jak i klimatycznej. Nie ma u niego moim zdaniem utworów, w których stawia na jedno, a przymyka oko na drugie. Wszędzie słychać jego wirtuozerię, a towarzyszy temu to niesamowicie charakterystyczne brzmienie i cudowny klimat. Utwory takie jak Flying In A Blue Dream, Love Thing, Ten Words, Searching, to tylko kilka drobnych przykładów.
Joe to największy na świecie wirtuoz gitary. zaraz po nim takimi są dla mnie John Petrucci, Steve Vai, Yngwie Malmsteen, Eric Johnson.

Dlatego, że i technika i klimat stoją u mnie na tym samym miejscu, to cenię też gitarzystów, którzy posiadają w swej grze więcej jednego, a czasem nieco mniej drugiego. Tutaj przede wszystkim stawiam Adriana Smitha - chłop nie jest technicznym wymiataczem, za którym nie nadążają jego struny, a mimo to jego gra od zawsze rozkładała i rokłada mnie na łopatki. On po prostu ma w sobie i swym brzmieniu to coś.

Uwielbiam wielu gitarzystów, niektórzy nawet nie są specjalnie wybitni technicznie, a jednak grają jak dla mnie bardzo charakterystycznie i klimatycznie, czasami odnajduję wiruozerię nawet i w power metalu - mam tutaj na myśli głównie Jensa Ludwiga z Edguy`a, a potem chociażby Rolanda Grapow`a (ex. Helloween), Kai`a Hansena.

Podsumowując, imo technika i klimat stoją razem na pierwszym miejscu.
a slyszales jeszcze o jakichs gitarzystach spoza G3??
Satch jest gitarzysta bardzo dobrym jesli chodzi o techniki legato i moze tappu, reszta technik z kostka na czele u kolesia lezy i taka jest prawda...
Co innego warstwa muzyczna, bo ta jest u niego bogata, z domieszka bluesa i rock'n rollowego zeba - w przeciwienstwie do bezplciowego Vaia np, ktory notabene zmiata Satrianiego technicznie, choc do najlepszych mu brakuje...
The Burczax
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1699
Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
Skąd: Bielsko-Biała

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: The Burczax »

Klimat zdecydowanie jest najważniejszy. Prostota jest piękniejsza niż bezpłciowa techniczność, dlatego wyżej cenię Angusa Young niż jakiegoś technicznie świetnego Vaia. Za to, że Angus ma niesamowity klimat.
Deleted User 2259

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Deleted User 2259 »

A Słyszał ktoś o Michaelu Angelo,podobno koleś jest świetny?
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: mimski »

Invader pisze:A Słyszał ktoś o Michaelu Angelo,podobno koleś jest świetny?
Jasne. Gościu technikę ma nieziemską. Po prostu kosmos. Ma szkółkę Speed Lives, na podstwia jego utworu No Bounadries. Ale jeśli chodzi o słuchanie to jak dla mnie się to nie nadaje. Zobaczyć, stwierdzić WOW i zostawić gościa samemu sobie, bo o ile nie zgadzam się, że Petrucci to przerost formy nad treścią, o tyle Angelo Batio nawet dla mnie, wielbiciela techniki, to prawdziwy przykład prawdziwego przerostu formy nad treścią.

Jeśli ktoś nie zna: http://www.youtube.com/watch?v=qG74eVb6 ... ed&search=
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Stormshield
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1908
Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
Skąd: Tychy/Katowice

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Stormshield »

Do połowy mi się podobało. Potem to już przesada.
Tipton
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 66
Rejestracja: śr lut 02, 2005 5:38 pm

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Tipton »

mimski pisze:
Invader pisze:A Słyszał ktoś o Michaelu Angelo,podobno koleś jest świetny?
Jasne. Gościu technikę ma nieziemską. Po prostu kosmos. Ma szkółkę Speed Lives, na podstwia jego utworu No Bounadries. Ale jeśli chodzi o słuchanie to jak dla mnie się to nie nadaje. Zobaczyć, stwierdzić WOW i zostawić gościa samemu sobie, bo o ile nie zgadzam się, że Petrucci to przerost formy nad treścią, o tyle Angelo Batio nawet dla mnie, wielbiciela techniki, to prawdziwy przykład prawdziwego przerostu formy nad treścią.

Jeśli ktoś nie zna: http://www.youtube.com/watch?v=qG74eVb6 ... ed&search=
angelo batio to taki gitarowy MEGA kicz...
Korzeń
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 713
Rejestracja: śr maja 18, 2005 6:44 pm
Skąd: Łódź

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Korzeń »

A Jeff gra ramieniem zamiast nadgarstkiem, a w mojej hierarchii kładzie Vai'a na suty. Zdecydowanie klimat. Wiadomo, umiejętności bardzo ważne, bo bez nich czasem klimatu się stworzyć nie da, ale zwykle proste kawałki mają więcej duszy niż największa wirtuozeria. Ale żeby nie było, wirtuozów też bardzo cenię.
ODPOWIEDZ