no ale raczej zawodzi tych którzy znają i kochają tylko californicationArtur pisze:Z tego co tak poczytuję o RHCP na tym forum i nie tylko to ten album to chyba w ogóle taka małą biblia no nie ?
Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
Znowu się nie zgodzę. Moim zdaniem obaj oddają w swojej muzyce dokładnie to co chcą i dokładnie w wyważonych ilościach. Z resztą ciężko porównywać grę Gilmoura i Luczyka, nawet jeśli chodzi o coś takeigo ja przekazywanie emocji.Artur pisze:No cóż, ja jednak nadal twierdzę, że taki Gilmour oddaje w swojej muzyce więcej niż taki Luczyk na wszystkich albumach KATaherki pisze:Luczyk na Bastardzie zasuwa nie tak wolno, a też jego gra jest pełna emocji i klimatu więc się nie zgadzam z tym stwierdzeniem
Ale skoro tak uważasz to ok
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
No z tym się zgodzę, ale to jest własnie IO kwestia różnych priorytetów jak to nazwałem. Inne emocje.herki pisze:Moim zdaniem obaj oddają w swojej muzyce dokładnie to co chcą i dokładnie w wyważonych ilościach
No własnie, bo te emocje są inne. Inna jest muzyka KATa, inna Floydów.herki pisze:Z resztą ciężko porównywać grę Gilmoura i Luczyka, nawet jeśli chodzi o coś takeigo ja przekazywanie emocji.
Może wcześniej źle się wyraziłem, chodziło mi o coś takiego, że te emocje u tych "wolniejszych gitarzystów" są często takie bardziej melancholijne, często smutne a przez to, przynajmniej mnie, silniej trafiają. Coś w ten deseń.
A tak w ogóle to teraz już wiem, co to filozofowie mieli na myśli mówiąc, że język nas ogranicza
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
no tak, glos też, texty ma niezadko porąbane i bardzo na czasieArtur pisze:Znam kilka wałków, najlepiej to chyba "Wild Frontier" bo swego czasu nieustannie ten klip widziałem na MTV Classic. Ładnie gościu gra, ale u niego jeszcze głos dochodzi nie ?? ;>
już nie mam tu najwięcej postów

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
A, czyli więcej emocji do Ciebie dociera z wolnej gry tak jakby ;] Już rozumiem, to teraz ciężko żebym się nie zgodził.Artur pisze:Może wcześniej źle się wyraziłem, chodziło mi o coś takiego, że te emocje u tych "wolniejszych gitarzystów" są często takie bardziej melancholijne, często smutne a przez to, przynajmniej mnie, silniej trafiają. Coś w ten deseń.
Też czasami mi się tak wydaje. Ale jeszcze bardziej to ogranicza internet :]Artur pisze:A tak w ogóle to teraz już wiem, co to filozofowie mieli na myśli mówiąc, że język nas ogranicza![]()
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
No coś w ten deseńherki pisze:A, czyli więcej emocji do Ciebie dociera z wolnej gry tak jakby ;] Już rozumiem, to teraz ciężko żebym się nie zgodził.
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
A ja uwielbiam m.in grę Samiego Yli Sirnio z Kreatora, gościu ze swojego wiosła wydaje piękne melodie, gra z taką lekkością zarówno szybkie jak i wolne partie. Ma to coś. Oczywiście to tylko 1 z gitarzystów uwielbianych przeze mnie.
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
niby tak, ale mimo wszysko jak ktoś umie utrzymać równowage to moze mieć i to i to.Artur pisze: Oczywiście, że można, ale jednak IMO w większości przypadków gitarzyści mają, że tak powiem, pewne priorytety. Jedni chcą oddać całe swe emocje, a drudzy chcą się po prostu wyszaleć, pokombinować. dlatego ja akurat jestem skłonny nawet przystać na taki podział.
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
I wtedy jest pięknie.Copycat pisze:niby tak, ale mimo wszysko jak ktoś umie utrzymać równowage to moze mieć i to i to.
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
No tak, jeszcze mnie w tym temacie brakowało...
Dla mnie obydwie sprawy są na pierwszym miejscu i jak najbardziej uważam, że można mieć i to i to. Pierwszym nasuwającym mi się przykładem jest oczywiście Joe Satriani. Gitarzysta z kosmosu, z genialnym brzmieniem, feelingiem, genialną szybkością, Joe to po prostu gitara. Satch pisze utwory genialne zarazem w warstwie gitarowej, jak i klimatycznej. Nie ma u niego moim zdaniem utworów, w których stawia na jedno, a przymyka oko na drugie. Wszędzie słychać jego wirtuozerię, a towarzyszy temu to niesamowicie charakterystyczne brzmienie i cudowny klimat. Utwory takie jak Flying In A Blue Dream, Love Thing, Ten Words, Searching, to tylko kilka drobnych przykładów.
Joe to największy na świecie wirtuoz gitary. zaraz po nim takimi są dla mnie John Petrucci, Steve Vai, Yngwie Malmsteen, Eric Johnson.
Dlatego, że i technika i klimat stoją u mnie na tym samym miejscu, to cenię też gitarzystów, którzy posiadają w swej grze więcej jednego, a czasem nieco mniej drugiego. Tutaj przede wszystkim stawiam Adriana Smitha - chłop nie jest technicznym wymiataczem, za którym nie nadążają jego struny, a mimo to jego gra od zawsze rozkładała i rokłada mnie na łopatki. On po prostu ma w sobie i swym brzmieniu to coś.
Uwielbiam wielu gitarzystów, niektórzy nawet nie są specjalnie wybitni technicznie, a jednak grają jak dla mnie bardzo charakterystycznie i klimatycznie, czasami odnajduję wiruozerię nawet i w power metalu - mam tutaj na myśli głównie Jensa Ludwiga z Edguy`a, a potem chociażby Rolanda Grapow`a (ex. Helloween), Kai`a Hansena.
Podsumowując, imo technika i klimat stoją razem na pierwszym miejscu.
Dla mnie obydwie sprawy są na pierwszym miejscu i jak najbardziej uważam, że można mieć i to i to. Pierwszym nasuwającym mi się przykładem jest oczywiście Joe Satriani. Gitarzysta z kosmosu, z genialnym brzmieniem, feelingiem, genialną szybkością, Joe to po prostu gitara. Satch pisze utwory genialne zarazem w warstwie gitarowej, jak i klimatycznej. Nie ma u niego moim zdaniem utworów, w których stawia na jedno, a przymyka oko na drugie. Wszędzie słychać jego wirtuozerię, a towarzyszy temu to niesamowicie charakterystyczne brzmienie i cudowny klimat. Utwory takie jak Flying In A Blue Dream, Love Thing, Ten Words, Searching, to tylko kilka drobnych przykładów.
Joe to największy na świecie wirtuoz gitary. zaraz po nim takimi są dla mnie John Petrucci, Steve Vai, Yngwie Malmsteen, Eric Johnson.
Dlatego, że i technika i klimat stoją u mnie na tym samym miejscu, to cenię też gitarzystów, którzy posiadają w swej grze więcej jednego, a czasem nieco mniej drugiego. Tutaj przede wszystkim stawiam Adriana Smitha - chłop nie jest technicznym wymiataczem, za którym nie nadążają jego struny, a mimo to jego gra od zawsze rozkładała i rokłada mnie na łopatki. On po prostu ma w sobie i swym brzmieniu to coś.
Uwielbiam wielu gitarzystów, niektórzy nawet nie są specjalnie wybitni technicznie, a jednak grają jak dla mnie bardzo charakterystycznie i klimatycznie, czasami odnajduję wiruozerię nawet i w power metalu - mam tutaj na myśli głównie Jensa Ludwiga z Edguy`a, a potem chociażby Rolanda Grapow`a (ex. Helloween), Kai`a Hansena.
Podsumowując, imo technika i klimat stoją razem na pierwszym miejscu.
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
A co w tym dziwnego, że i w power metalu są techniczni wymiatacze? Polecam posłuchać Li i Totman'a z Dragonforce. Zespół dla mnie wspaniały nie jest (ale tym się proszę nie sugerować, bo ja mam awersję do powera), ale technika tych panów, stoi na bardzo wysokim poziomie. Polecam się zapoznać, chociażby z ciekawości(My Spirit Will Go On, szczególnie dobrze prezentuje umiejętności).Satch pisze: nawet i w power metalu - mam tutaj na myśli głównie Jensa Ludwiga z Edguy`a, a potem chociażby Rolanda Grapow`a (ex. Helloween), Kai`a Hansena.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
No w sumie to nic dziwnego, tak jakoś napisałem "nawet i w power metalu". 
-
Davenport
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
ja wyznaję zasadę, że muzyka powinna być prosto z serducha (a ono, wiadomo, nabija prosty rytm
). dobra technika to jest tylko dodatek, który ma ułatwić tudzież 'udziwnić' muzykę. nie słucham zespołu, bo ich gitarzysta 'wymiata', tylko dlatego, że ich muzyka mi się podoba. poza tym - przeciętny 'połykacz rock n` roll`a' za bardzo nie wie, czy gitarzysta A jest lepszy technicznie od tego gitarzysty B 
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
a slyszales jeszcze o jakichs gitarzystach spoza G3??Satch pisze:No tak, jeszcze mnie w tym temacie brakowało...
Dla mnie obydwie sprawy są na pierwszym miejscu i jak najbardziej uważam, że można mieć i to i to. Pierwszym nasuwającym mi się przykładem jest oczywiście Joe Satriani. Gitarzysta z kosmosu, z genialnym brzmieniem, feelingiem, genialną szybkością, Joe to po prostu gitara. Satch pisze utwory genialne zarazem w warstwie gitarowej, jak i klimatycznej. Nie ma u niego moim zdaniem utworów, w których stawia na jedno, a przymyka oko na drugie. Wszędzie słychać jego wirtuozerię, a towarzyszy temu to niesamowicie charakterystyczne brzmienie i cudowny klimat. Utwory takie jak Flying In A Blue Dream, Love Thing, Ten Words, Searching, to tylko kilka drobnych przykładów.
Joe to największy na świecie wirtuoz gitary. zaraz po nim takimi są dla mnie John Petrucci, Steve Vai, Yngwie Malmsteen, Eric Johnson.
Dlatego, że i technika i klimat stoją u mnie na tym samym miejscu, to cenię też gitarzystów, którzy posiadają w swej grze więcej jednego, a czasem nieco mniej drugiego. Tutaj przede wszystkim stawiam Adriana Smitha - chłop nie jest technicznym wymiataczem, za którym nie nadążają jego struny, a mimo to jego gra od zawsze rozkładała i rokłada mnie na łopatki. On po prostu ma w sobie i swym brzmieniu to coś.
Uwielbiam wielu gitarzystów, niektórzy nawet nie są specjalnie wybitni technicznie, a jednak grają jak dla mnie bardzo charakterystycznie i klimatycznie, czasami odnajduję wiruozerię nawet i w power metalu - mam tutaj na myśli głównie Jensa Ludwiga z Edguy`a, a potem chociażby Rolanda Grapow`a (ex. Helloween), Kai`a Hansena.
Podsumowując, imo technika i klimat stoją razem na pierwszym miejscu.
Satch jest gitarzysta bardzo dobrym jesli chodzi o techniki legato i moze tappu, reszta technik z kostka na czele u kolesia lezy i taka jest prawda...
Co innego warstwa muzyczna, bo ta jest u niego bogata, z domieszka bluesa i rock'n rollowego zeba - w przeciwienstwie do bezplciowego Vaia np, ktory notabene zmiata Satrianiego technicznie, choc do najlepszych mu brakuje...
-
The Burczax
- -#Moonchild

- Posty: 1699
- Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
Klimat zdecydowanie jest najważniejszy. Prostota jest piękniejsza niż bezpłciowa techniczność, dlatego wyżej cenię Angusa Young niż jakiegoś technicznie świetnego Vaia. Za to, że Angus ma niesamowity klimat.
-
Deleted User 2259
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
A Słyszał ktoś o Michaelu Angelo,podobno koleś jest świetny?
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
Jasne. Gościu technikę ma nieziemską. Po prostu kosmos. Ma szkółkę Speed Lives, na podstwia jego utworu No Bounadries. Ale jeśli chodzi o słuchanie to jak dla mnie się to nie nadaje. Zobaczyć, stwierdzić WOW i zostawić gościa samemu sobie, bo o ile nie zgadzam się, że Petrucci to przerost formy nad treścią, o tyle Angelo Batio nawet dla mnie, wielbiciela techniki, to prawdziwy przykład prawdziwego przerostu formy nad treścią.Invader pisze:A Słyszał ktoś o Michaelu Angelo,podobno koleś jest świetny?
Jeśli ktoś nie zna: http://www.youtube.com/watch?v=qG74eVb6 ... ed&search=
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
Do połowy mi się podobało. Potem to już przesada.
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
angelo batio to taki gitarowy MEGA kicz...mimski pisze:Jasne. Gościu technikę ma nieziemską. Po prostu kosmos. Ma szkółkę Speed Lives, na podstwia jego utworu No Bounadries. Ale jeśli chodzi o słuchanie to jak dla mnie się to nie nadaje. Zobaczyć, stwierdzić WOW i zostawić gościa samemu sobie, bo o ile nie zgadzam się, że Petrucci to przerost formy nad treścią, o tyle Angelo Batio nawet dla mnie, wielbiciela techniki, to prawdziwy przykład prawdziwego przerostu formy nad treścią.Invader pisze:A Słyszał ktoś o Michaelu Angelo,podobno koleś jest świetny?
Jeśli ktoś nie zna: http://www.youtube.com/watch?v=qG74eVb6 ... ed&search=
Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat
A Jeff gra ramieniem zamiast nadgarstkiem, a w mojej hierarchii kładzie Vai'a na suty. Zdecydowanie klimat. Wiadomo, umiejętności bardzo ważne, bo bez nich czasem klimatu się stworzyć nie da, ale zwykle proste kawałki mają więcej duszy niż największa wirtuozeria. Ale żeby nie było, wirtuozów też bardzo cenię.

