Judas Priest

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Zdan »

Dzosef pisze: wt lut 18, 2020 9:22 pm
Zdan pisze: wt lut 18, 2020 8:55 pm Czyli tak - rozumiem, że Exodus to coverband? U nich to jeden facet tylko jest z pierwszego składu ;) Death Angel w sumie też - u nich dwóch tylko (a technicznie to jeden) ;)
Nie liczy się "pierwszy skład", tak jak nie liczy sie Stratton czy inni tego typu muzycy. Licza się główne postacie, twórcy muzycy. Za sukcesem JP stoi 3 typów. W zespole został tylko jeden.
To Exodus był coverbandem w momencie w którym Holt grał ze Slayerem. W przypadku Napalm Death wymieniono wszystkie najważniejsze postacie z pierwszego okresu zespołu.
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Judas Priest

Post autor: lochinvar »

Zdan pisze: wt lut 18, 2020 9:36 pm
Dzosef pisze: wt lut 18, 2020 9:22 pm
Zdan pisze: wt lut 18, 2020 8:55 pm Czyli tak - rozumiem, że Exodus to coverband? U nich to jeden facet tylko jest z pierwszego składu ;) Death Angel w sumie też - u nich dwóch tylko (a technicznie to jeden) ;)
Nie liczy się "pierwszy skład", tak jak nie liczy sie Stratton czy inni tego typu muzycy. Licza się główne postacie, twórcy muzycy. Za sukcesem JP stoi 3 typów. W zespole został tylko jeden.
To Exodus był coverbandem w momencie w którym Holt grał ze Slayerem. W przypadku Napalm Death wymieniono wszystkie najważniejsze postacie z pierwszego okresu zespołu.
Zdan, ciekawe czy dla przedmówcy liczy się dla Iron Maiden Paul Dianno? Ani w oryginalnym składzie nie był ani go nie ma teraz. Więc jak?
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Bon Dzosef »

Zdan pisze: wt lut 18, 2020 9:36 pm
Dzosef pisze: wt lut 18, 2020 9:22 pm
Zdan pisze: wt lut 18, 2020 8:55 pm Czyli tak - rozumiem, że Exodus to coverband? U nich to jeden facet tylko jest z pierwszego składu ;) Death Angel w sumie też - u nich dwóch tylko (a technicznie to jeden) ;)
Nie liczy się "pierwszy skład", tak jak nie liczy sie Stratton czy inni tego typu muzycy. Licza się główne postacie, twórcy muzycy. Za sukcesem JP stoi 3 typów. W zespole został tylko jeden.
To Exodus był coverbandem w momencie w którym Holt grał ze Slayerem.
Nie był, bo nieobecność Holta była czasowa, poza tym Zetro i Hunting to kręgosłup Exodus.

Nie wiem jaki jest sens tak kurczowo trzymać się "pierwszego" składu. Al Atkins fajnie, szacunek, ale dla nazwy Judas Priest jest nieistotny. Wielkość tego zespołu to dzieło panów Halforda, KK i Glenna. W momencie kiedy został jeden można mówić o coverbandzie.

Nie w każdym zespole jest tak rozłożona odpowiedzialność, więc z analogiami ostrożnie.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Zdan »

Z tym Zetro to bym się nie rozpędzał bo ten zespół miał jeszcze przed nim takiego wokalistę co to zaśpiewał na ich najpopularniejszej i najważniejszej płycie. Potem jeszcze był Dukes - też dobrze przyjęty. Natomiast przed lata Exodus to był team Holt i Hunolt a wtedy nie było w zespole żadnego z nich.

To jak z wielkością Black Sabbath i tymi przepychankami na temat epoki Dio i Martina. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Judas Priest

Post autor: lochinvar »

Jaki jeden? Tylko Halford? Ian Hill jako jedyny od początku do końca i nieistotny? No to już herezja. Poza tym Travis od ponad 30 lat na perkusji. 3 na 5 i coverband ? W sumie to 4 na 5, bo Tipton też jest nadal w JP.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Bon Dzosef »

lochinvar pisze: wt lut 18, 2020 10:16 pm Jaki jeden? Tylko Halford? Ian Hill jako jedyny od początku do końca i nieistotny? No to już herezja. Poza tym Travis od ponad 30 lat na perkusji. 3 na 5 i coverband ? W sumie to 4 na 5, bo Tipton też jest nadal w JP.
Gościu, gdzie napisałem, że Hill jest nieistotny? Pisałem, że nieistotny jest Atkins, a za wielkością Priest stoi trzech facetów. Żadne z tych dwóch stwierdzeń nie uznaje Hilla i Travisa za nieistotnych. W sumie pójdę tropem chłopaków i dodam cie do ignorowanych, bo o ile pisanie debilizmów mieści się w mojej tolerancji, tak przekręcanie słów już nie.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Judas Priest

Post autor: lochinvar »

Jeszcze nie dodałeś? :?
Jaka szkoda :(
Będę płakał :cry:
Coverband :lol: :lol: :lol:
Koszmar :facepalm:
Ech :x
Judas Priest jest teraz w znakomitej formie i liczę, że nowym albumem przebiją Firepower, byleby nie kombinowali za dużo. :dance:
Niech robią to co umieją najlepiej. :jee:
Czyli grają stary, klasyczny heavy metal, ostro i do przodu oraz melodyjnie, z dużą ilością solówek gitarowych. :pijak:
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6613
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Judas Priest

Post autor: WICKER MAN »

Zgadzam się, że Firewpower to dobry album, zdecydowanie lepszy od topornego Redeemer czy nudzącego momentami Nostradamusa. Natomiast na żywo JP to obecnie karykatura samych siebie. Gdyby występowali pod hasłem HALFORD & Friends czy Rob Halford's Priest Legacy to ok, ale bez dwóch czołowych gitarzystów w składzie i z producentem, który średnio radzi sobie na gitarze, brzmi to co najmniej półprofesjonalnie... :roll: :? Mam wielki sentyment do JP, ale uważam, że to przykre jeśli kasa czy ego poszczególnych członków zespołu lub managementu zablokowały możliwość powrotu KK'a po chorobie Glenna. Nawet sam Ritchie przyznał, że odnalazłby się w repertuarze Glenna - już obecnie przejął na żywo część jego solówek.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13295
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

WICKER MAN pisze: śr lut 19, 2020 10:55 am to przykre jeśli kasa czy ego poszczególnych członków zespołu lub managementu zablokowały możliwość powrotu KK'a po chorobie Glenna.
Sam bym chciał powrotu Downinga, ale skoro ten jest niekonsekwentnym bucem, to trudno oczekiwać takiego rozwoju wydarzeń. To on powinien wyjść z propozycją i starać się dogadać z zespołem, nie odwrotnie. Była szansa na pojednanie przy ewentualnym wprowadzeniu do Rock And Roll Hall Of Fame, ale jak wiemy sprawy potoczyły się niekorzystnie dla JP.

Samym projektem jestem jak najbardziej zainwestowany, bo cenię sobie tych muzyków, ale szkoda że K.K. już właściwie przekreślił możliwość swojego powrotu do kapeli.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2932
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Judas Priest

Post autor: sajki »

Downing tam teraz niepotrzebny, nawet jakby wrócił, to pewnie by się to skończyło wywaleniem z zespołu wcześniej niż później. Ale jakiś nowy gitarzysta by się przydał.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13295
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Powinni wziąć Dennera, którego Mercyful Fate olało :)

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7776
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Judas Priest

Post autor: widman »

Ja tam bym widział Piotra Luczyka.
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6613
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Judas Priest

Post autor: WICKER MAN »

Schizoid pisze: śr lut 19, 2020 11:15 am
WICKER MAN pisze: śr lut 19, 2020 10:55 am to przykre jeśli kasa czy ego poszczególnych członków zespołu lub managementu zablokowały możliwość powrotu KK'a po chorobie Glenna.
Sam bym chciał powrotu Downinga, ale skoro ten jest niekonsekwentnym bucem, to trudno oczekiwać takiego rozwoju wydarzeń. To on powinien wyjść z propozycją i starać się dogadać z zespołem, nie odwrotnie. Była szansa na pojednanie przy ewentualnym wprowadzeniu do Rock And Roll Hall Of Fame, ale jak wiemy sprawy potoczyły się niekorzystnie dla JP.
Przeciez wielokrotnie probowal kontaktowac sie z nimi i oferowal swoj powrot do zespolu po chorobie Glenna... :roll: Nie takie klotnie i zaszlosci miedzy muzykami szly w zapomnienie i doprowadzaly do reunion - mysle, ze tarcia w obozach Maiden (´93), Sabbath (pozew Ozzy vs. Iommi) czy GNR byly wieksze, a finalnie dochodzilo do "pojednan".
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13295
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Ciekawe jest to, co piszesz, bo według wypowiedzi tych osób można dojść do wniosku, że taka rozmowa była jedna i to całkiem niedawno. Jakie jest źródło tych informacji?

W przypadkach, które wymieniłeś, muzycy dogadywali się dlatego, że stała za tym kupa hajsu, której na stole z logiem Judas Priest po prostu nie ma.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Judas Priest

Post autor: lochinvar »

widman pisze: śr lut 19, 2020 11:40 am Ja tam bym widział Piotra Luczyka.
Ty tak poważnie?
Jak już, to raczej Piotr Luczyk jako trzeci gitarzysta w bandzie Downinga. Przecież na stronie Kata jest zdjęcie jak KK reklamuje nową płytę Kata.
Na koncerty JP mógłby wypożyczyć od IM Janicka Gersa. Jak nie, to Michael Schenker na jakiś czas by się nadał, ewentualnie Uli Jon Roth.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7776
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Judas Priest

Post autor: widman »

Świruje przecież.
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Judas Priest

Post autor: lochinvar »

widman pisze: czw lut 20, 2020 8:32 pm Świruje przecież.
Powiem Ci, że w sumie hm chyba by się nadał. Chociażby na koncerty za Tiptona. Jednak reklama płyty Kata przez KK Downinga chyba ten pomysł przekreśla. :mryellow:
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6613
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Judas Priest

Post autor: WICKER MAN »

Schizoid pisze: śr lut 19, 2020 1:31 pmW przypadkach, które wymieniłeś, muzycy dogadywali się dlatego, że stała za tym kupa hajsu, której na stole z logiem Judas Priest po prostu nie ma.
To prawda - powrot oryginalnego instrumentalisty nigdy nie wzbudzi takiego zainteresowania co powrot frontmana / wokalisty. Mysle, ze obecna sytuacja w gruncie rzeczy odpowiada Halfordowi, ktory prawdopodobnie dostaje proporcjonalnie wiekszy kawalek tortu - chociaz stawki za koncerty Judas Priest znaczaco spadly w porownaniu z pierwszymi latami po reunion... Temat ten byl wielokrotnie omawiany i moim skromnym zdaniem management JP po prostu byl za kiepski i nie potrafil nalezycie sprzedac zespolu po powrocie Roba.
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2008
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Kevin18 »

Podobnie mi się kojarzy sytuacja Judas Priest z powrotem Mercyful Fate czy rzadkimi gigami Running Wild. Czyli na dziś JP to bardziej marka festiwalowa niż stadionowa. Wszystkie z powyżej wymienionych zespołów raczej nie zapełniłyby samodzielnie małego stadionu, a i z większymi halami byłby problem. Za to na większości festiwali ( Wacken czy Graspop np. ) dostają rangi Headlinerów. Ot, rynek muzyczny :)
www.last.fm/user/darkfuneral18
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16756
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

Kevin18 pisze: pn lut 24, 2020 11:15 am Podobnie mi się kojarzy sytuacja Judas Priest z powrotem Mercyful Fate czy rzadkimi gigami Running Wild. Czyli na dziś JP to bardziej marka festiwalowa niż stadionowa. Wszystkie z powyżej wymienionych zespołów raczej nie zapełniłyby samodzielnie małego stadionu, a i z większymi halami byłby problem. Za to na większości festiwali ( Wacken czy Graspop np. ) dostają rangi Headlinerów. Ot, rynek muzyczny :)
Te zespoły nigdy nie dobiły do mainstreamu i masz odpowiedź.
www.MetalSide.pl
ODPOWIEDZ