Adrian smith vs. Dave Murray

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących Iron Maiden i ich dokonań nagraniowych,koncertowych itd...

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Adrian czy Dave

Adrian
55
53%
Dave
49
47%
 
Liczba głosów: 104

Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5390
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: Adrian smith vs. Dave Murray

Post autor: MaidenFan »

A to moja trójka ulubionych solóweczek Adriana na ten moment:
1. Stranger in a Strange Land
2. Children of the Damned
3. Tears of a Clown
Pieron
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 63
Rejestracja: czw sie 27, 2015 4:45 pm

Re: Adrian smith vs. Dave Murray

Post autor: Pieron »

Zdecydowanie Adrian (co nie znaczy że nie lubię i szanuję Dave'a). Nie tylko za IM, też za solowego Dickinsona, za Psycho Motel, A.S.A.P. i Primal Rock Rebellion. Jest bardziej kreatywny albo po prostu bardziej mu się chce..
Deleted User 7916

Re: Adrian smith vs. Dave Murray

Post autor: Deleted User 7916 »

DAVE MURRAY
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Adrian smith vs. Dave Murray

Post autor: Geri666 »

Adrian. Dave jest najslabszym gitarzysta Maiden od 2006 roku.
Siwy
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3399
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: już nie Warszawa

Re: Adrian smith vs. Dave Murray

Post autor: Siwy »

Poniżej przedstawiam kawałki, w których Adrian miażdży całe plumkanie Dave'a ;)
22 Acacia Avenue
The Duellists
Powerslave
Rime of the Ancient Mariner
(W zasadzie cały Somewhere in Time, ale niech będzie, że wyszczególnię)
Stranger in the Strange Land
Alexander the Great
Seventh Son of a Seventh Son

To nie jest tak, że mam coś do Murraya, uważam, że bez niego nie byłoby tego zespołu i jego plumkanie jest tak charakterystyczne, jak galopujący bas Harrisa i w ogóle dwie, pierwsze płyty mają to coś, czego inne zespoły startujące w tym samym czasie, nie miały, właśnie dzięki tym dwóm panom. Również bez Dave'a nie byłoby Adriana, a bez nich dwóch nie byłoby najsławniejszego, podwójnego gitarowego uderzenia w historii muzyki. Ale jednak dużo więcej radości do mojego życia wniosła jednak gra Adriana, który w mojej opinii cały czas się rozwija, a Dave został w swoim cieplutkim, przyjemnie plumkającym stylu ;) Po reunion chyba w ogóle jest już najnudniejszy, ale z drugiej strony, bez jego plumkania, to by nie było Maiden :D
ODPOWIEDZ