No taki Megadeth - bardzo ważny band, ileś tam płyt, riffy, Rust In Peace itp grzmoty. Gitara. Nikt nie mówi, że jest to istotny zespół w metalu. Natomiast można spokojnie słuchając go uznać, że to (jak kilku moich znajomych), że to jęczenie Mustaine'a i jego masturbacje na gitarze nadają się do ścieku. I co? No jajco. Dla tego gościa nadają się do ścieku. Opinia jak każda inna. Nie zmienia to powyższego.
Weźmy innych faworytów tutaj - Metallica. Metallica to zespół ważny dla historii metalu, wpływowy, wielki i popularny. Czy dobry? MOIM ZDANIEM do pewnego momentu owszem. A potem - tak niekoniecznie. Nie przekreśla to tego powyżej. Vorgelizm to jest bo prowadzi nas to do teorii, że jak coś było w undergroundzie to gówno i generalnie wypierdalać mi z tym. Jak wiemy Vorgel lubi tą teorię. Ergo - Vorgelizm.




